Podwójna Korona, drugi sezon z rzędu!

LTS Legionovia Mistrzem Polski Kadetek!
LTS Legionovia w podwójnej Koronie!

Czy my już tego gdzieś nie słyszeliśmy? To “deja vu”?

Nie! To wielki sukces naszego klubu kolejny już raz!

Przed tym sezonem wiedzieliśmy, że będzie bardzo ciężko. Wiedzieliśmy, że wszyscy bez wyjątku nastawiać się będą na “lanie Mistrza”. Każdy zespół, a w szczególności krajowe potęgi będą chciały udowodnić, że poprzedni sezon był dziełem jakiegoś przypadku, szczęścia, fartu itd… Wiedzieliśmy również o tym, że NASZE ZAWODNICZKI będą chciały udowodnić wszystkim, że faktycznie są najlepsze a każdy głos mówiący inaczej jest po prostu głosem zazdrości i bezradności. Tak też się stało. Muszę tu wspomnieć jeszcze raz o naszych Juniorkach, które potwierdziły swoją klasę. A pamiętam, że niejeden obserwator twierdził, że w tym sezonie są jeszcze mocniejsze niż w poprzednim! To było bardzo ważne, że Juniorki drugi rok z rzędu zdobyły mistrzowski tytuł. Było to bardzo ważne dla naszych Kadetek! Dla ich morale! Nie siedzę w głowach tych dziewczyn (kadetek), ale jestem przekonany, że chciały udowodnić, że nie są od nich gorsze. Że są im równe w zasługach. I w końcu, że nasze Juniorki mogą być dumne ze swoich młodszych koleżanek. I wiem, że są. Wczoraj witały je po powrocie i biły im brawo. I wiem, ze zrobiły to zarówno dlatego, że ich koleżankom się to należało a także dlatego, że darzą je wielkim szacunkiem za to czego dokonały i są z nich dumne. I z tego miejsca chciałbym serdecznie naszym Juniorkom pogratulować tej postawy, tego gestu i tego wsparcia. Dla waszych młodszych koleżanek to niezmiernie ważne! Serce rośnie…

Ale te chwile chwały w pisanych przeze mnie słowach Juniorki już miały. Teraz czas na Kadetki.

Po meczach grupowych, bardzo ciężkich i mrocznych momentami, ze skokami formy, po tych horrorach, w których nasze “Michorki” pokazały prawdziwy charakter i dojrzałość, przyszedł czas na wielki koncert i popis naszych Kadetek. Wszyscy dokładnie wiemy (Mistrzostwa Mazowsza Juniorek!) co potrafi zespół Dawida Michora. Wszyscy widzieliśmy jakiego “potwora” stworzył ten trener. I wszyscy wiedzieliśmy, że ten zespół gra coraz lepiej i w tych ostatnich meczach spodziewaliśmy się koncertu. Jednak tego co nasze zawodniczki pokazały w półfinale z Pałacem Bydgoszcz a później w finale z Impelem Wrocław, nie da się określić jednym słowem, dlatego użyję wielu: dominacja, deklasacja, pokaz siły, mistrzostwo, panowanie, przewaga, wyższość… i tak mógłbym wymieniać jeszcze długo! Nasze przeciwniczki zarówno z Bydgoszczy jak i z Wrocławia walczyły bardzo dzielnie. Trzeba im oddać ogromną wolę walki i wiarę w siebie a także umiejętności. Jednak w starciu z taką maszyną nie miały żadnych szans. W starciu z taką determinacją, z taką wolą walki, z takim przekonaniem o swojej wygranej po prostu się nie wygra. Nasze zawodniczki mają tak wielkie umiejętności, że wygrać z nimi to jak wygrać na loterii! Nie chcę żebyście sobie pomyśleli, że nasze zawodniczki to jakieś zapatrzone w siebie narcyzy. Co to to nie! One po prostu mają w głowach zaszczepioną maksymę: “można z nami wygrać ale nie można nas pokonać”, z tym, że o  członie “można z nami wygrać” po prostu zapomniały… I za wszelką cenę i z całych sił dążyły do zwycięstwa. Walczyły o każdą piłkę. A do tego dokładnie wiedzą co potrafią. Po prostu zdają sobie sprawę ze swoich umiejętności i wierzą w siebie!

Jak już pisałem w poprzedni artykule zamieszczonym tuż przed meczem finałowym, pokonały one ogromnie ciężką drogę do tego sukcesu. Drogę okupioną potem, łzami (autentycznymi!) i zakwasami w każdym zakątku swojego ciała. Tylko one i trener wiedzą ile włożyli pracy i woli w osiągnięcie tego celu. Ile musieli poświęcić (prywatnego życia) żeby stanąć w niedzielę na najwyższym stopniu podium. Podopieczne Dawida Michora wykonały ogromną pracę. Wszystkie bez wyjątku ogromnie się rozwinęły. Każda z nich zrobiła ogromny postęp w swoich umiejętnościach. Widzimy to wszyscy a podkreślają to również obserwatorzy. Również Zuzia Górecka (ogromny talent!) pomimo tego, że umiejętności ma na wysokim poziomie, to i tak jestem pewien że dużo się mogła nauczyć. No i dodatkowo Zuzia czuje się u nas jak w domu, co nas bardzo cieszy. To utwierdza nas w przekonaniu, że Dawid Michor to był słuszny wybór (chociaż chyba nikt, nawet przez chwilę, nie miał wątpliwości…). Dawid to bardzo młody człowiek, ale jest bardzo zdolny, szybko się uczy i przede wszystkim ma wszelkie cechy świetnego szkoleniowca. Chylę przed nim czoło, bo to co zrobił z tym zespołem, to w jak wielkim stopniu rozwinęły się dziewczyny stawia go na czele najbardziej obiecujących trenerów żeńskiej siatkówki młodzieżowej w naszym kraju. Dodatkowym atutem jest fakt, jak wielkimi garściami Dawid czerpie wiedzę od Wojciecha Lalka oraz to jak bardzo chce się od niego uczyć. Mamy dwóch wspaniałych trenerów, którzy dodatkowo łączą swoje siły! Czego więcej chcieć? (ja wiem czego, trzeciego! 😉 )

Wszystko to doprowadziło do zdobycia tego upragnionego złotego medalu. Drugi rok z rzędu LTS Legionovia zakłada podwójną koronę! Czy ktoś tego kiedykolwiek dokonał? Nie sądzę choć też nie jestem pewien. Wiem natomiast jedno, dla naszego klubu osiągnięcie jest to historyczne i wręcz bajeczne! Teraz tylko musimy zadbać, aby tą pozycję utrzymać w latach kolejnych i wierzę, że tak właśnie będzie! Niestety to też wydłuża listę tych, którzy nie będą za nami przepadać, ale sukces musi mieć jakąś cenę 😉

Medale i tytuły cieszą. Ogromnie. Są słuszną i wspaniałą nagrodą. Jednak chciałbym zakończyć ten tekst słowami Dawida Michora i mam nadzieję, że się na mnie za to nie obrazi bo rozmowa była bardzo prywatna. Jednak czuję, że muszę to napisać. Że muszę się tym z wami podzielić bo to chyba ważne słowa. Powiedział do mnie w jakąś godzinę po meczu:

Norbert, te medale i ten tytuł to są emocje które masz w ciągu kilku może minut po ostatnim gwizdku. Potem ta adrenalina spada i zaczynasz coraz mniej to przeżywać. Wtedy zaczynasz uświadamiać sobie, że ten medal nie był najważniejszy! Że najważniejsze jest to JAK do tego dochodziłeś, jak przeżyłeś ten cały sezon. Dziewczyny zaczną być dumne z siebie za to JAK CIĘŻKO PRACOWAŁY i jak ta praca uczyniła je lepszymi. One zrozumieją też jak ważna w tym wszystkim była każda z nich i że zrobiły to RAZEM. Medal powiesisz na półce ale to co w sobie przez cały sezon zbudowałeś… to co przeżyłeś… zostanie ci na całe życie. Tego nikt nigdy ci nie zabierze i to jest tu najważniejsze i najpiękniejsze…

Przeszczęśliwy i dumny Norbert Ciecierski

LTS potęgą jest!

Jesteście WIELKIE!

Publikujemy ten artykuł tuż przed meczem. Nie mogliśmy tego zrobić wcześniej, bo przecież nasze “Michorki” czytają wszystkie nasze newsy i wpisy, a nie chcemy ich dekoncentrować.

Podopieczne Dawida Michora przeszły ciężką drogę do tego aby dzisiaj móc wyjść na boisko w tym najważniejszym dla nich meczu. I nie chodzi nam tu tylko o poszczególne etapy eliminacji do Finałów Mistrzostw Polski, ale przede wszystkim o bardzo ciężki obóz przygotowania fizycznego oraz cały sezon zasadniczy, w którym musiały połączyć naukę z ciężką pracą na treningach i jeszcze wygrywaniem meczy w lidze aby osiągnąć cel na Mazowszu. Tylko nieliczni wiedzą przez co przeszły nasze zawodniczki u Dawida Michora. Łączy ich prawdziwa miłość. Miłość do której doszli przez nienawiść… Nasze zawodniczki na początku sezonu patrzyły na swojego trenera jak na oprawcę, który ciągle i ciągle od nich tylko wymaga jeszcze większej pracy i wysiłku. Minąć musiało sporo czasu aż Kadetki zrozumiały, że Dawid Michor “znęcał się” nad nimi z miłości. Jak ojciec chcący przygotować swoje dzieci do dorosłego życia. Z miłości sportowej. Miłości do swojej pracy, do nich i do tego sportu. Z szacunku do nich i do siebie. Dawid po prostu był z dziewczynami uczciwy. Nasze Kadetki zrozumiały to dopiero podczas Mistrzostw Mazowsza Juniorek gdzie okazały się bezdyskusyjną rewelacją turnieju zdobywając brązowe medale. To tam wszyscy przecierali oczy i pytali: “czy to naprawdę są Kadetki??” Dopiero wtedy dziewczyny zrozumiały i przekonały się jak wielka radość przychodzi kiedy się gra siatkówkę najwyższych lotów, radość tym większa, jeśli każdy mięsień pamięta jaki przeżył wysiłek.
Dzięki tej ciężkiej pracy nasze Kadetki dzisiaj wyjdą na boisko bronić tytułu Mistrza Polski!
Mecz to będzie bardzo ważny, najważniejszy w całym sezonie. Jednak dla nas, kibiców, rodziców, działaczy, władz klubu, trenera, całego sztabu, JUŻ JESTEŚCIE MISTRZYNIAMI DZIEWCZYNY! JESTEŚCIE WIELKIE!

Jesteście wielkie dlatego, że pokazałyście przez cały sezon ogromną wolę walki i determinację aby tu być. Pokazałyście wielki charakter! Macie charakter Mistrzyń i Mistrzyniami dla nas jesteście!

Niezależnie od wyniku tego meczu, z całego serca wam GRATULUJEMY!

A teraz, przypomnijcie Impelowi Wrocław, jak walczy LEGIONOVIA!

Norbert Ciecierski