Maj, 2015r- finał Mistrzostw Mazowsza „Kinder+Sport” w kategorii „Czwórki”.

Następujące kluby zgłosiły drużyny w tej kategorii wiekowej – rocznik 2002 :
Atena Warszawa, AZS AWF Warszawa/, Esperanto/ Warszawa, KS Ciechan, Libero Warszawa, Metro Warszawa, OSiR Żyrardów, Plas Warszawa, Praska 30, Salos Warszawa, Sparta Grodzisk Sparta Warszawa Volley Płock SP 220-Atena / VarsowiaJargoś Kobyłka Krótka Mysiadło, LTS Legionovia, MOS Wola Warszawa, Nike Ostrołęka, NOSiR Nowy Dwór Maz, Olimp Mińsk Maz, Ósemka Pruszków, Polonez Wyszków, Rosario Lubowidz, Set Lesznowola, SMS/ Warszawa, Torstar Kobyłka, Viktoria Kobyłka,
Zwoleń.
Nasza klub wystawił dwie drużyny :” LTS Legionovia I i II”. Do finału zakwalifikował się zespół pierwszy w składzie : Kasia Furmaga, Lena Leszczyńska, Weronika Oleszczuk, Dominika Stolarczyk i na rezerwie Oliwka Jaśkiewicz. Trener Mariusz Wojtyniak.
Pierwszy mecz był przeciwko „Nike Ostrołęka”. Początek bardzo dobry 3 : 0, ale to był też i koniec dobrej gry. Zawodniczki były bardzo spięte, chyba wagą turnieju ? Złe przyjęcia, auty.
Każda miała dobre momenty. Jak zawsze najrówniej grała Lena. Wera miała kilka dobrych zagrywek, tak samo Kasia. Dominika nieźle atakowała. Jednak to było za mało, żeby mecz wygrać. Przegrana 0 : 2.
Drugie starcie z „Volley Płock”. Wydawało się, że tego przeciwnika da się pokonać. Niestety. Trema nie odpuszczała ! Pierwszy set przegrany 5 : 13, drugi 10 : 15. Mecz 0: 2.
Już było wiadomo, że nie wyjdziemy z grupy. Ta świadomość dziewczynom „pomogła” !
Ostatni mecz z „Esperanto II” rozpoczęły bardzo dobrze. 6 : 0 ! I znowuż błędy i zła komunikacja, ale przeciwnik nas nie doszedł. Wynik pierwszego seta 15 : 13.
Drugi set dobry. 9 : 6 i tak przeciwnik stanął. Wygrana 15 : 6 ! A mecz 2 : 0 !
Był to dobry mecz Dominiki – blok, zagrywka, kiwka i atak. Leny – długi atak, zagrywka, przebicie. Kasi i Wery – gra w polu, odbiór i zagrywka.
Oczywiście szkoda, że dziewczyny nie zagrały na poziomie na jakim potrafią. Z drugiej strony miejsce 9 w mazowieckiem, to naprawdę dobry wynik. A w finałach nie ma słabych drużyn !

To był OSTATNI mecz czwórek w Minisiatce ! Dziękujemy Wam dziewczyny i powodzenia w pełnym składzie !

BiSi

II Ogólnopolski Turniej Mini Siatkówki Dziewcząt o Puchar GAZ-SYSTEM

17 maja 2015r w legionowskiej „Arenie”, odbył się, organizowany przez nasz klub,  II Ogólnopolski Turniej Mini Siatkówki Dziewcząt o Puchar GAZ-SYSTEM. Turniej rozgrywany był we wszystkich minisiatkarskich kategoriach wiekowych a piękne puchary i nagrody zabrały do domów zawodniczki: LUKS Sukcesu Komprachcice, Plasu Kielce oraz Ateny Warszawa.   

Do uczestnictwa w turnieju zgłosiło się 10 klubów. Większość z nich jest nam doskonale znana z rozgrywek mazowieckich. Miło było jednak gościć nam ekipy z Kielc i Opolszczyzny. W sumie w Arenie zagrało 27 drużyn.
Emocjonujące zmagania, pełne charakterystycznej dla adeptek siatkówki pasji i zaangażowania, sędziowały tegoroczne brązowe medalistki Mistrzostw Polski młodziczek z „LTS Legionovii”. Ciekawe to było dla nich doświadczenie, a dla najmłodszych wspaniała motywacja i nauka, że najlepsze zawodniczki w Polsce są tak bardzo do nich podobne.

Nasz klub reprezentowany był kategorii dwójek, w której zajął miejsca IV i V oraz w czwórkach, gdzie także uplasował się tuż za podium. Pamiętać trzeba, że turniej zbiegl się w czasie z finałem wojewódzkim Kinder+Sport, w którym nasza trójeczka wywalczyła vicemistrzostwo Mazowsza!

Na zakończenie turnieju, medaliści otrzymali piękne puchary. Nagrodzone zostały też najlepsze zawodniczki z każdej kategorii wiekowej. Wszyscy uczestnicy otrzymali też, specjalnie na tę okazję przygotowane koszulki z logo naszego sponsora „GAZ-SYSTEM-u „ oraz „LTS Legionovia”.

Z niecierpliwością czekamy na kolejne edycje zawodów!

Klasyfikacja końcowa:
„Dwójki”
1. LUKS Sukces Komprachcice
2. Krótka Mysiadło
3. APS Opolanka
4. Legionovia I
5. Legionovia II
6. Victoria Lubowidz I
7. Victoria Kobyłka II
8. Beta Pionki
9. Victoria Kobyłka I
10. Victoria Lubowidz I

„Trójki”
1. PLAS Kielce
2. LUKS Sukces Komprachcice I
3. Victoria Lubowidz I4. 13 Joker Tomaszów Mazowieckie
5. LUKS Sukces Komprachcice II
6. Atena/ Warszawa
7. Victoria Lubowidz II
8. Beta Pionki
9. Victoria Kobyłka

„Czwórki”
1. Atena Warszawa
2. Victoria Lubowidz
3. Metro I
4. Legionovia
5. Krótka Mysiadło
6. Victoria Kobyłka
7. LUKS Sukces Komprachcice
8. Metro II

Miastko zdobyte!!! Mlodziczki wróciły z pucharem!

Tegoroczny sezon dla zespołów sześcioosobowych już się skończył. Można powiedzieć, że teraz zaczyna się nowy. Grupa treningowa Aleksandra Miętka start w (miejmy nadzieję) przyszłosezonowe sukcesy miała w ostatni weekend, kiedy to wzięła udział w XVII edycji Ogólnopolskiego Turnieju  Piłki Siatkowej o Puchar Burmistrza Miastka.  Delikatnie mówiąc był to start bardzo udany – nasze flagowe w przyszłym sezonie młodziczki, wygrały bowiem wszystkie mecze, nie straciły nawet jednego seta oraz zgarnęły turniejową nagrodę indywidualną.

Już na wstępie muszę zaznaczyć, że celem tego turnieju nie było wygrywanie za wszelką cenę. Trener potrzebował turnieju, na którym mógłby sprawdzić różne opcje ustawień, sprawdzić swoje zawodniczki w przeróżnych rolach, pozamieniać je pozycjami, mieszać składem i zadaniami. W głębokim zaufaniu powiem wam, że cel ten został osiągnięty w stopniu przekraczającym wszelki pojęcie: atakujące, przyjmujące i libero (!!!) grały na rozegraniu a rozgrywająca przywdziała koszulkę libero. Szalona realizacja szalonego snu szalonego trenera!! Nikt nie wiedział, jakim ustawieniem, jakim składem i co zagra nasz zespół… Ale o to właśnie chodziło – o radość z siatkówki!! A oto garść szczegółów.

W turnieju udział wzięło 10 zespołów, które początkowo podzielone na dwie grupy (a potem także finałowa czwórka), rozgrywały mecze systemem każdy z każdym. Nie ma co ukrywać, że był to turniej „dwóch prędkości”. Już o pierwszych meczach jasne było, że oprócz nas, w czubie peletonu są także gospodarz (Morena Miastko), wielokrotny medalista MP – by DeleteAd href=#> sparta\ Braniewo oraz (tu mogę niektórych zaskoczyć)- UKS Debina Nieporęt. Przykro to przyznać, ale pozostałe zespoły stanowiły tylko tło dla zmagań potentatów. Drużyny z Elbląga, Pomiechówka, Pucka, Złotowa i Dębogórza znacznie odstawały w organizacji by DeleteAd href=#> gry\, mocy ataku i wszelkich innych elementach siatkarskiego rzemiosła. Jeśli więc ponownie (i jakże subtelnie) zwrócę waszą uwagę na fakt, że nasze zawodniczki nie traciły koncentracji ze słabeuszami oraz wspinały się na wyżyny umiejętności z mocarzami, prawdziwy szacunek wzbudzić w Was powinien osiągnięty wynik.

Obserwując – nie widziane od trzech miesięcy przecież – zawodniczki,  stwierdziłem niezwykły  wręcz postęp. Niektóre ataki Ali Ratowskiej podrywały mnie z ławki! A sekwencja takich ataków zakończona kiwą za blok (z w ostatniej chwili wstrzymanej prostej ręki!!) spowodowała ból rozbitej o podłogę szczęki! Pisząc o Ali, nie sposób nie wspomnieć o skokowym wręcz mentalnym progresie- to już nie jest nieobecna na boisku Alutka jaką czasami mieliśmy okazję obserwować w poprzednim sezonie – teraz ta dziewczyna na boisku myśli, jest znacznie bardziej skupiona i opanowana! Trudne (a często punktujące) zagrywki z wyskoku nie są już teraz incydentami – to by DeleteAd href=#> norma\, której można być pewnym nawet w najbardziej stresujących momentach meczu. No, no… Alicjo… pięknie… Dlatego też ponownie, z największą przyjemnością gratuluje Ci tytułu MVP całego turnieju!

Ale żeby ktoś nie myślał, że postęp stał się wyłącznym udziałem Ali, wymienię jeszcze kilka nazwisk: Ola Kempfi (tłucze jeszcze mocniej niż tłukła, jest jeszcze bardziej odporna niż była, a zagrywkę w piątą strefę ma po prostu piorunującą), Madzia Piłatowicz (ze wspólnych treningów ze starszymi koleżankami wyniosła kilka ciekawych rozwiązań i przy jej serwach nie zamykam już oczu jak kiedyś…), Ola Misztal i Julia Szymańska (środki będą naszą wielka bronią, bo obserwuję rosnącą moc ataku i mądrość na siatce).  Ogólnie rzecz ujmując, jak na ten moment przygotowań (a w zasadzie roztrenowania i regeneracji) cały zespół funkcjonuje nadspodziewanie dobrze. 

Nie o każdym meczu warto pisać, bo po pierwsze było ich aż osiem, a po drugie nie o każdym warto pisać… Szczególnie jednak zacięty bój podopieczne Olka Miętka stoczyły ze Spartą Braniewo. Pierwszy set od początku nie toczył się bowiem po naszej myśli – rywalki w wyniku naszych błędów odskoczyły na kilka punktów (12:18)…a nam nie szło…nawet dotychczasowe filary były nieskuteczne, siadła zagrywka, przyjęcie – …taki tam regres. W najważniejszym momencie, pomogła nam seria trudnych zagrywek Oli Nowak, Weroniki Mituniewicz (świetna zmiana) oraz – i tu mogę wielu zaskoczyć- Marysia Woźniak.
Jeśli jej nie znacie, to znaczy, że nie znacie mazowieckiej siatkówki!!! Bo Marysia (co nie raz podkreślałem w relacjach) jest bodaj największym talentem w tym roczniku!  I w tym momencie przyszedł czas ogłosić, że ta wysoka, sprawna, silna i świetnie wyszkolona technicznie zawodniczka 13 Radom, w trakcie tego turnieju występowała w naszych barwach. Nie można jeszcze niczego przesądzać, ale mam nadzieję, że  czas spędzony w towarzystwie „miętówek”, Pana Sieczychowego i  trenera Olka nie zniechęcił jej do podjęcia ostatecznej decyzji.  Pewności  nie ma, bo żarty Sieczychowego mogą powalić bawoła, a podane w akompaniamencie śpiewu Szopena- mogą być wręcz zabójcze!  Ostatecznie jednak Marysia przetrwała, zespół szybko „ją kupił” a i współpraca na boisku z każda piłką wyglądała lepiej. 
W każdym razie Marysia w pierwszym secie wykonała kilka decydujących ataków i ta partia  skończyła się dla nas szczęśliwie. 25:23. W drugiej odsłonie też mieliśmy drobne problemy , ale od remisu 12:12 w pełni kontrolowaliśmy przebieg gry/ (25:20).
Warty uwagi jest także mecz z UKS Dębina Nieporęt, w trakcie którego przeciwniczki postawiły wymagające warunki … ale tak mniej więcej do połowy każdego z seta. W pierwszym, od stanu 14:14 pozwoliliśmy bowiem Dębinie ugrać jeden punkt a drugi skończył się wynikiem 25:17. 

W tym turnieju występowaliśmy w barwach Siatkarskiego Ośrodka Sportowego IV Gimnazjum w Legionowie, nie zmienia to jednak faktu, że ten rocznik (2001) i klubowa grupa treningowa to jedno i to samo. Turniej w Miastku służył więc przydawaniu splendorów jednej i drugiej stronie. I tak trzymać! 

Zawody zakończyły się triumfem legionovianek a kolejne miejsca na podium zajeły sparta/ Braniewo (z rewelacyjną Polą Dajnowską w składzie)  oraz UKS Dębina Nieporęt. Występ brązowych nieporęcianek wskazuje na to, że zespół ten ma potencjał by powazniej zaistnieć na mazowieckiej arenie młodziczek.

Pan Sieczychowy


Skład zespołu – Aleksandra Kempfi, Alicja Ratowska, Maria Macioch, Magdalena Piłatowicz, Joneta Smolińska, Maria Woźniak, Weronika Mituniewicz, Oliwia Różycka, Aleksandra Misztal, Magdalena Cieszkowska, Julia Szymańska, Klaudia Rokitka, Aleksandra Nowak.

PS.
Mecz z UKS Dębina wspominam  także dlatego, że po raz kolejny był on antyprzykładem  sportowej postawy.
Podróże nastrajają mnie nostalgicznie – jest czas aby pomyśleć, jest czas na spokój i złagodzenie osądów. Dobrze więc, że do pisania tej relacji nie siadłem od razu. Dlatego też moje opinie w ww. sprawie są tak wyważone. A w tej sprawie mam do powiedzenia następujące słowa:
Zadziwia mnie brak reakcji trenera UKS Dębina Nieporęt na zajadłość jaką NIEKTÓRE jego podopieczne reagują na swoich rywali. Działo się tak w meczu z nami ale i ze Spartą Braniewo. Całe szczęście, szczególnie „hejtowana” Ola Kempfi na każde „sitoooo” i „urwij się” odpowiadała asem albo siatkarskim gwoździem. Nie mam tu nic do zawodniczek, bo to nie ona są za to odpowiedzialne. Choć tak sobie myślę, że może warto by uświadomić im, że taki doping to zachowanie nieładne, wymierające już w młodzieżowej siatkówce. To jest tak jakbyście chciały wygrać bieg tylko dlatego, że życzycie szybszemu połamania nóg. To nie jest zachowanie fair play.

Myślę, że jest to także wielka przestroga dla Rodziców, bo za ten stan rzeczy odpowiada trener – człowiek,  któremu powierzyliście  dzieci i obdarzyliście go zaufaniem, że ten poprzez sport będzie uczestniczył w wychowaniu. Prezentowana przez NIEKTÓRE dzieci postawa dowodzi, że trener tego zaufania nadużywa, wykorzystując je do swojej prywatnej wojenki.  Trener jest jak wzorzec.  Jeśli więc tenże, (siedząc na trybunach – bo Dębina wtedy nie grała!!!) przy serwie jednej z zawodniczek LTS-u, wykrzykuje wcześniej wspomniane słowa, to jak się mają zachowywać Wasze dzieci?  W tej wersji sportu nie ma miejsca na radość i luz – jest dryl, niezdrowa rywalizacja, zawiść…
Panie trenerze, niech się Pan opamięta!!! Takie zachowanie jest dla Pana hańbiące!! A poza tym  wystawia Pan bardzo zle świadectwo UKS Dębinie Nieporęt jako klubowi. 

Przepraszam,  że ducha pięknej rywalizacji skalałem w tym tekście wspomnieniem antysportowych wynaturzeń. Obiecałem sobie jednak, że na takie zachowania nie będę obojętny (raz zrobiłem taki błąd – milczałem po wyzwiskach kierowanych przez trenera pod adresem zawodniczek jednego z podkarpackich klubów). Nigdy więcej! Nasze dzieci trenują piękny sport. Czasami jednak swoimi brudnymi buciorami kalają go nieodpowiedni trenerzy. Na szczęście takie osoby to już coraz większa rzadkość…  

17 maja 2015r – FINAŁ MISTRZOSTW MAZOWSZA „KINDER + SPORT”

Dzisiaj zakończył się wielomiesięczny bój o miejsca do Mistrzostw Polski „Kinder + Sport.

Z naszej legionowskiej minisiatki, do finału dostała się „Trójka I” pod skrzydłami trenera Mariusza Wojtyniaka, w składzie : Iza Dąbrowska, Julka Polak i Julka Sobalska.

Swoją szansę ma jeszcze „Czwórka I”.  Finał odbędzie się 23 bm.

Dla przypomnienia, następujące kluby wystawiły swoje drużyny. Większość z nich po kilka :

Atena Warszawa, SP 220-Atena/Varsovia, Beta Błonie, Ciechan, KS Esperanto Warszawa,
Jargoś Kobyłka, Krótka Wysiadło, Legionovia, Libero Warszawa, Lider Radom,
Mazovia Warszawa, Metro Warszawa, MOS Wola Warszawa, Nike Ostrołęka,
NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki, Olimp Mińsk Mazowiecki, Perła Złotokłos,
Plas Warszawa, Polonez Wyszków, Rosario Lubowidz, Salos, SMS Warszawa,
SP 314 Sparta Grodzisk Mazowiecki, Sparta Warszawa, Sparta Warszawa NDM,
Torstar Kobyłka, Victoria Kobyłka, Volley Płock, Wrzos Międzyborów.

Pierwszy mecz przeciwko „Polonezowi Wyszków 1”. Pierwszy punkt dla przeciwnika, a potem już poszło ! Wyraźna przewaga naszych dziewczyn i wynik 2 : 0. Świetny odbiór piłki, Jula P. wyskoczyła leciutko i skutecznie przyblokowała wysoki atak. Julka S. dobre zagrywki i ataki, Iza – zagrywki i plasy.

 Następny z „NOSiR 1 ND”. Początek ze świetnymi zagrywkami Izy. Dalej plasy i zagrywki Julki P. Jak Julka S. zaatakowała przy siatce, „trafiona” przeciwniczka siadła na parkiet !

Wynik 2 : 0.

„Sparta W-wa”. Początek ciężki. Przeciwniczki finałowe to już inna klasa. Nie ma łatwo !

0 : 4 . Złe odbiory. Ale przyszło lepsze : bardzo dobra obrona Julki P. i reszty dziewczyn w polu.. Iza, świetne plasy, a Julka S. zagrywki i atak. Drugi set poszedł już gładko. Dużą zasługą była bardzo dobra gra Izy w ataku !!!  Oby tak zawsze ! Wynik 2 : 0.

 

„LTS Legionovia” wychodzi z grupy na pierwszym miejscu !!!!!!!!

 

Zaczynamy od meczu z „MOS Wola”. Dobry mecz i wygrana 2 : 0.

 

Dalej odwieczny postrach wszystkich drużyn – „SP 220 Atena Varsovia” !

Początek meczu bardzo dobry.  Niestety dalej było gorzej mimo dobrej gry wszystkich dziewczyn. Pierwszy  set 0 : 1. Drugi set dużo lepiej. Pełna mobilizacja ! Julka P. super plasy i gra w polu, Julka S. świetna gra przy siatce, atak i odbiory w polu. Iza – atak i blok.

 Już było 1 : 1.

Tea-Break – jeśli : Julka P. świetnie odbiera, Julka S. świetnie atakuje, Iza świetnie plasuje, to musi być wygrana !  3 : 1 i obalony mit „SP 220”. Jak zgodnie wszyscy mówili (włącznie z kibicami Przegranych) to był najlepszy mecz tych rozgrywek !

 

A teraz zagadka ? Dlaczego trener „Ateny” – obu drużyn, przed meczem naszych dziewczyn z ich drugą, dużo słabszą ekipą „SP 220 IV”, powiedział przy mnie, że na pewno wygrają ?! Oczywiście to jest sport i wszystko możliwe, ale …. !

Dobry, równy mecz wszystkich naszych dziewczyn i wynik 2 : 0.

 

I tak to „LTS Legionovia” weszła do półfinału z wszystkimi meczami wygranymi !

 

Pierwszy mecz z „NOSiR ND” z którym już wygraliśmy wcześniej.  Dziewczyny bardzo zmęczone, ale grały dobry mecz. Wynik 2 : 0.

 

FINAŁ PRZECIWKO  ———————- „SP 220 Atena Varsovia” !

 

Przeciwniczki mają za sobą dwa przegrane mecze, my żadnego. Ale niestety to się nie liczy !

Pierwszy set łeb w łeb. Zacięta walka przy siatce. 9 : 9, 10 : 10 i nasza przegrana 13 : 15.

Drugi set, ciąg dalszy „zabójczej” walki ! „BiSi-a” trąbi na trąbce górniczej. Kibice „SP 220” stoją przy boisku i wrzeszczą dopingując swoich, za siatką podczas finału Czwórek Chłopców, ktoś wali w bęben !!! 9 : 11, 9 : 12, 13 : 13, 13 : 14, 14 : 14, 15 : 15, 15 : 16, 16 : 16, 17 : 17, 18 : 17, 18 : 18, 19 : 18, 19 : 19, 19 : 20, 20 : 20, 21 : 20, 21 : 21, 21 : 22, 21 : 23  0 : 2.

 

TO BYŁ FINAŁ FINAŁÓW. Przy dekoracji zawodniczki „SP 220” biły brawo naszym i odwrotnie ! DO ZOBACZENIA W KRAKOWIE !!!

 

 

„BiSi-a”.

Adrianna Adamek w Legionovii

Drugim transferem, który możemy potwierdzić jest przyjście do Legionovii Adrianny Adamek. To według fachowców jedna z dwóch najzdolniejszych polskich libero młodego pokolenia. Adrianna Adamek ma 17 lat! Jest warszawianką, a ostatni rok grała w Pałacu Bydgoszcz. Grając w tej drużynie była między innymi przeciwniczką naszych kadetek, juniorek i drużyny Młodej ligi i w spotkaniach tych była wyróżniającą się zawodniczką. W pierwszej drużynie SK bank Legionovii rywalizowała będzie z Katarzyną Wysocką i Krystyną Pietraszkiewicz. Adrianna może grać również w drużynach juniorek oraz w Młodej lidze, ale decyzje o tym w jakich drużynach będzie grała zadecydują trenerzy oraz dyspozycja tej młodej siatkarki.

Jedyny, wyjątkowy, utęskniony…złoty medal!!

Ileż razy w sezonie można grać ze Spartą Warszawa? Ileż razy można drżeć o wynik?! Ileż razy można patrzeć jak „bielańskie Bandziory” podbijają każdą piłkę?! No ile?!! W lidze mazowieckiej cztery razy (juniorki i kadetki razy dwa), w finałach Mistrzostw Mazowsza raz, w półfinale MP raz i w Wielkim Finale raz! Ale ten ostatni mecz był dla obydwu zespołów jak sen – jak spełnienie najskrytszych sportowych marzeń. Na szyjach mazowieckich kadetek od niedzieli błyszczą złoto i srebro!!

Czy naprawdę chcecie jeszcze raz czytać o siatkarskich derbach Mazowsza? Nie macie dość…??? Ludzie razy można czytać o tym, że LTS ma przewagę a Sparta nic sobie z niej nie robi, tylko ze śmiało zadartą głową staje i pyta „To co zlać was?”. Taki właśnie był ten mecz – drużyna prowadzona z ławki przez Dawida Michora a na boisku przez Izabelę Matyszczak hardo stanęła naprzeciwko LTS-u, z którym w ostatnich dwóch meczach ugrała zaledwie seta, który w składzie ma reprezentantki Polski i uczennice SMS-u. Stały tak wiec spartanki, ale były to inne niż poprzednio dziewczyny – to był zespół, który znalazł się w miejscu dla siebie kosmicznym! W miejscu, które gdyby obstawiać, dałoby szalonemu hazardziście fortunę!! Bardzo unikam uogólnień, ale dziś zaryzykuję twierdzenie, że NIKT nie spodziewał się Sparty w Wielkim Finale MP. I dlatego właśnie ta Sparta mogła być dziś tak bardzo groźna! Nawet ufarbowane na srebrno włosy budziły we mnie bardziej podejrzenie kolejnej mentalnej sztuczki trenera, niż akceptacji niższego stopnia podium „na wejściu”.

A my, no cóż? Skazywani byliśmy na sukces – pisałem o tym… o wypowiadanych i bardzo ciążących  oczekiwaniach. I początkowo ten ciężar nas pokonał – niefortunnie wypowiadane przez rodziców i (w gruncie rzeczy bardzo przychylnych nam) ludzi słowa, przed pierwszym meczem turnieju uczyniły z zawodniczek drewniane kukły. Tępą siekierą ciosane: drewniane kukły!! Bo tu trener kadry narodowej, bo ten czy tamten patrzy…mogło nas to bardzo drogo kosztować! Na szczęście jednak drużyna się podniosła. W każdym kolejnym meczu grała coraz lepiej i do finału przystępowała opromieniona bezcennym zwycięstwem z Pałacem Bydgoszcz. Naprzeciw śmiałej Sparty w finale stanął więc kolektym rozpędzony, pewny swojej wartości i przekonany o wygranej.

Jak więc widzicie, to nie było zwykłe spotkanie. To nie był kolejny meczyk-  to mecz, jaki większości zawodniczek zdarza się raz w życiu, mecz o jakim nieśmiało się marzy. A czasami nawet brak jest takiej śmiałości… Opowiem Wam więc o drodze LTS-u do korony i pławieniu się w złotym confetti.
Jako, że to był finał – emocje musiały być. Zaczęło się serią obustronnych błędów. Obydwa zespoły były rozchwiane w przyjęciu i ataku. Punkty tracone i zdobywane były seriami (jeździliśmy z 4:2 do 8:4, z 10:5 do 13:12!). Po przepięknej kombinacji Ali Grabki z Olą Omelaniuk na środku siatki, wydawało się, że wola walki Sparty została złamana…ale 19:16 to znowu było za mało – determinacja warszawianek wyrównuje wynik! 22:22! Jakie to szczęście, że w końcówce Paulina Sobolewska dwukrotnie technicznie i skutecznie atakuje. To zachwiewa wreszcie przyjęciem Sparty i rozgrywającej (Iza Matyszczak) nie udaje się uratować piłki. 25:22

W drugim secie zespoły napisały historię dobrze już znaną: upadek, pogoń (prawie) zwieńczona sukcesem i przegrana w końcówce. To tak jednym zdaniem. Ale by nasączyć to zdanie emocjami dowiedzcie się, że nie wyglądało to dobrze…oj nie… Przy wyniku 0:4 myslałem: „ok, mamy czas”, przy 4:8 pojawił się we mnie niepokój (bo u nas nie funkcjonowało w zasadzie nic a Sparta z każdą piłką się rozkręcała, jej kibice byli bardziej aktywni a co gorsze ja nie miałem jak wykrzyczeć emocji bo gardło całkowicie odmówiło posłuszeństwa…) Przy 7:13 czułem już tylko panikę! Sparta złapała wtedy rytm, Sparta blokowała, Sparcie wszystko wychodziło, Sparta broniła jak na finał przystało! Czyli jeszcze zajadlej niż normalnie (ich libero Ola Bator to maszyna, nie człowiek!!!). Dostaliśmy szanse powstania z kolan przy 10:14. Wtedy jednak postanowili zaistnieć sędziowie, którzy w oczywistych sytuacjach straszliwie się mylili i my zdekoncentrowani żółtą kartką ponownie daliśmy Sparcie odskoczyć na 11:19. Niby koniec…ale nie, jeszcze nie…jeszcze w obronie szaleje Ania Maziopa (punktu Ci Aniu niestety nie zaliczono), dwukrotnie w ataku ze środka siatki dotyka Zuza Florczak. Pojawia się nadzieja, bo po kolejnym ataku Sobola zbliżamy się na jeden punkt (18:19). I kiedy już było tak blisko, wcześniej wspomniana środkowa kończy atak, mylimy się w przyjęciu, Dominika Kęsik kończy atak a dzieła dopełnia nad wyraz efektowny blok na Oli Rasińskiej. 20:24
I co? Co mam myśleć? Czy to, że stracimy szansę? Czy Sparta uczepiona naszego gardła, zadusi faworyta? A morderca to przecież doświadczony, bo w tym turnieju mający już na rozkładzie zespół z nami porównywalny – wielki KS Pałac Bydgoszcz! Przez pierwsze piłki trzeciego seta siedziałem jak spetryfikowany (sztywny taki… nieruchomy bardzo…) bo z  tablicy wyników przerażało 2:6!!! Błędy, błędy, błędy… ale był wczoraj z nami ktoś, kto zęby zjadł na takich momentach, ktoś kto nie mógł  (jak ja) zasłaniać ust dłonią… Wojtek Lalek akcja po akcji bierze przerwy na żądanie…z trybun widać było, jak bardzo był to emocjonalny czas…szczególnie ten drugi… Podziałało, bo choć wynik (po bloku na Dużej) stoczył się jeszcze bardziej, to kolejnych kilka minut wygraliśmy 10:2!!! Na absolutny szczyt umiejętności i determinacji wspięła się na którą sparta najbardziej polowała – Ola Rasińska. Zrobiła to, czego się oczekuje od LIDERA. 3:7 atak Rasińskiej, 4:8 piękny skos Rasińskiej! 6:9 dwa razy Rasińska! 7:9 z Oli Omelaniuk emocje wręcz się wylewają!! 9:9 RAAAAAŚ! Matko jedyna jaki strzał z II linii!! Mało wam? Proszę! 10:9 AS Rasińskiej!  Przyłączają się środkowe: 11:9 blok Kasi Niderli i Ali Grabki, 12:9 jedna noga Niderli, 14:10 dwa bezcenne punkty Michaliny Sochaczewskiej (wygrany punkt po walce na taśmie i pojedynczy blok). Dlaczego tak szczegółowo opisuje ten moment? Bo był to klucz! Bo były to akcje, które wreszcie odebrały ducha Sparcie. Na moment, ale wystarczyło dla zaczerpniecia powietrza …jaka to była ulga. A potem przyszła kolejna zachwycająca obrona Pauliny Sobolewskiej: znowu w padzie, znowu skutecznie, znowu szczęśliwie i punktowo 18:12! To był koniec. Sparta zaczęła popełniać błędy, a po naszej stronie siatki obudziła się Ola Omelaniuk. Sparta w tym secie zdobyła jeszcze dwa punkty, my siedem…i byliśmy już tylko seta od tytułu. 25:14.
Niech za cały opis ostatniej partii robią dwie dane: 47 procentowe przyjęcie i prawie 60 procentowa skuteczność ataku. 25:17

Nie wypuściliśmy marzenia. Swoim potem, zdartymi kolanami i łzami ubraliśmy sen w złote szaty. Jesteśmy Mistrzami Polski! Jesteśmy dumni! Jesteśmy szczęśliwi! Jesteśmy z Legionowa!

MVP tego meczu, absolutnie zasłużenie została Ala Grabka a Najwartościowszą Zawodniczką Mistrzostw uznano Olę Rasińską. Dziewczynę, która o klasę przewyższała kolejne kandydatki. Co mam napisać, że silna, skoczna…że z dobrymi warunkami fizycznymi (?) Proszę Was – to wszystko tylko cześć prawdy! Olu, brawo!!!

 A potem przyszedł czas szaleństwa, tańców i pływania w złocie… mam nadzieję, że te filmiki nigdy nie zostana ujawnione…

Ostateczna klasyfikacja turnieju:
1. LTS Legionovia Legionowo
2. MUKS Sparta Warszawa
3. KS Pałac Bydgoszcz
4. MKS Dąbrowa Górnicza
5. Impel Gwardia Wrocław
6. UKS Libero Starogard Gdański
7. DevelopRes V LO Rzewszów
8. Truso Elbląg
Nagrody indywidualne:
Najlepsza libero: Aleksandra BATOR (SPARTA)
Najlepsza przyjmująca: Adrianna ADAMEK (Pałac)
Najlepsza środkowa: Karolina ŚWIDERSKA (Pałac)
Najlepsza atakująca: Dominika KĘSIK (SPARTA)
Najlepsza rozgrywająca: Alicja GRABKA (Legionovia)
MVP: Aleksandra RASIŃSKA (Legionovia)

Pan Sieczychowy (megaszczęśliwy i megadumny)


LTS LEGIONOVIA Legionowo – Sparta Warszawa 3:1 (25:22,20:25,25:14,25:17)

LTS LEGIONOVIA Legionowo: Paulina Sobolewska, Michalina Sochaczewska, Marcelina Karpińska, Kasia Salamonik, Aleksandra Rasińska, Natalia Mazurkiewicz, Aleksandra Omelaniuk, Alicja Grabka, Katarzyna Niderla, Milena Montowska, Weronika Trzeciak i Anna Maziopa.

 

Zapraszam do galerii.

DALSZE ELIMINACJE CZWÓREK DO MISTRZOSTW POLSKI „KINDER+SPORT” 9 maja 2015r Lesznowola.

 Wróciliśmy z kolejnego etapu eliminacji. „Czwórka II”  odpadła wcześniej.                  Pojechała „Czwórka I” z trenerem Mariuszem Wojtyniakiem i” BiSią”.

Skład drużyny : Dominika Stolarczyk, Kasia Furmaga, Lena Leszczyńska, Weronika Oleszczuk i jako rezerwowa, Oliwia Janisz.

 Pierwszy mecz przeciwko „Atenie III”. Początek nerwowy ! Dziewczyny przegrywały 4 : 0.

Ale przebudzenie nastąpiło i wygrały mecz 2 : 0.

Mecz „został zaliczony” jako rozgrzewka. Dużo błędów po obu stronach. Drugi set o wiele lepszy i wygrany 15 : 6  ! Na zagrywce dobrze szło Lenie. Reszta zawodniczek dobrze plasowała. Wera bardzo dobrze na wystawie a Dominika jak zwykle dobry atak. Ale …….

To jeszcze nie była TA Dominika !

Ciekawy debiut miała Oliwia. Trenuje z nami od kilku miesięcy i w obliczu nie całkiem wyleczonej kontuzji Wery, zrobiła kilka zmian. Całkiem dobre zagrywki i udany odbiór. A tyle było z Jej strony nerwów !

 Drugi mecz z „KS Ciechan II”.  Mecz wyrównany. Coraz lepsze ataki i zagrywki Dominiki.

Pierwszy set wygrany 15 : 12.  Była mała chwila nerwów, kiedy przegrywaliśmy 6 : 7.     Mecz zakończył się wynikiem 2 : 0.

Dobrze zagrywały też Lena i Kasia. Lena  miała kilka świetnych plasów. Wera przyjmowała, co przy Jej nie zaleczonej kontuzji na pewno wymagało dużo samozaparcia.

 W kolejnym meczu naprzeciwko stanęła drużyna „Nike Ostrołęka II”.  Mecz wyrównany.

Pierwszy set wygrany 15 : 12. Drugi znowuż nerwowy ! Przegrywaliśmy 4 : 9. Pomału ale sukcesywnie dziewczyny doprowadziły do remisu 12 : 12. A potem zwyciężył zespół mocniejszy psychicznie, czyli My 15 : 13. Wygrana 2 : 0.

W tym meczu dobrze zagrała przy siatce, w przyjęciach i plasowała, Kasia.

Lena bardzo dobrze, Dominika zagrywała i plasowała, a ostatni atak należał do Wery.

 Koniec rundy I i trzy mecze wygrane !!!

 Początek rundy II. Pierwszy mecz przeciwko „Voley Płock SP. 23”.  I co by tu napisać ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

Może nic. Przegrana 0 : 2.

 Drugi mecz z „NDM”. Dużo błędów. Pierwszy set daje nadzieję, że będzie to mecz wyrównany. Przegraliśmy 12 : 15. Drugi set idzie łeb w łeb ! I tak dochodzimy do stanu       16 : 16. Wygrana 18 : 16. Tie-break. Po walce przegrany 10 : 11. Cały mecz 1 : 2.

Największym „grzechem” dziewczyn był brak komunikacji. Piłki głupio tracone mimo, że Dominika, Kasia i Wera miały dużo dobrych momentów. Nieco gorzej zagrała Lena. Jest to zawodniczka najbardziej równo i dobrze grająca.

 Ostatni mecz z „Kobyłką”. Lena i Dominika dobrze zagrywały, plasowały i atakowały.

Pierwszy set 15 : 11. Następny, 15 : 9. Bardzo dobra gra wszystkich dziewczyn ! 2 : 0.

 Ostatecznie drużyna zajęła V miejsce, co daje awans do finału eliminacji, które odbędą się w Warszawie 23 maja br.

 

„BiSi” – bynajmniej nie trener.

Ale mecz! Ale bój! LTS w finale MP kadetek!

Mistrzostwa Polski kadetek dobiegają końca. Choć hala rozgrywkowa jest ponura, to serca kibiców LTS-u są gorące a emocje rozgrzane do czerwoności. Bo w sobotę, po pasjonującym pojedynku, w przedwczesnym finale, podopieczne Wojciecha Lalka pokonały KS Pałac Bydgoszcz. I bic sie będą o zloto…ze Spartą Warszawa!

Podtekstów związanych z tym meczem było wiele (niekoniecznie negatywnych). Najznamienitszy był taki, że Pałac w tym sezonie, po spotkaniach z LTS  już dwukrotnie schodził z parkietu  pokonany (finał juniorek i mecz o brąz młodziczek). Poza tym w ich składzie obecnie występuje, uprzednio związana z LTS, Ola Hamuda.  Nie ma też co ukrywać, że obydwa zespoły świadome mocy przeciwnika starały się go unikać jak najdłużej. Plan był taki by spotkać się dopiero w finale. Myśmy swoją cześć niepisanego i niewypowiedzianego układu wykonali – wygraliśmy grupę. Pałac jednak na tym turnieju borykał się z ogromnymi problemami – przegrana ze Spartą Warszawa i wymęczone zwycięstwo z Impelem Wrocław (dwa pierwsze sety w plecy!!!) wrzuciły je w półfinałowe objęcia legionowianek.

W każdym razie, w sobote o 17.00 naprzeciw siebie stanęły dwa bezapelacyjnie najlepsze zespoły tego turnieju – drużyny kompletne, silne fizycznie, prezentujące bardzo zróżnicowaną siatkówkę, złożone z doskonale wyszkolonych zawodniczek. Prowadzone przez trenerów mających w CV bogatą historię medalową i doświadczenia w najwyższej seniorskiej klasie rozgrywkowej.

Trudno jest mi dziś w słowach zawrzeć emocje. Nie da się opisać przedmeczowego drżenia rąk, przestępowania z nogi na nogę, ciągłego pragnienia… Aby jakoś się od tych uczuć uwolnić, po odprawie meczowej piszący te słowa wybrał się na przejażdżkę rowerową. 70 km po przepięknych okolicznościach przyrody Puszczy Niepołomickiej miało dać mi ukojenie. Ale gdzie tam! I wtedy tak sobie pomyślałem, jak one (zawodniczki) sobie z tym radzą? Co więcej, Ola Rasińska zapytana o nastrój przedmeczowy odpowiada, że „załatwimy Pałac spokojem”. Ja tego nie ogarniam – niby normalne dziewczyny, a jednak cyborgi. A o największych walczakach będzie jeszcze mowa…

Kalkulacje skończyły się po pierwszym gwizdku sędziego. Poszło! I to jak poszło! 5:1!  Z czasem jednak, ta której bardzo się obawialiśmy Dominika Bilicka dwukrotnie obijając nasz blok i śląc ostry skos, doprowadziła do jednopunktowej przewagi Pałacu. 8:9. Już wtedy było wiadomo, że wszystko się będzie toczyć na styku. I tak było: prowadzenie przechodziło z rąk do rąk (10:8, 11:13). W pewnym jednak momencie, zupełnie niezauważalnie Pałac odskoczył na 5 punktów: bicia bloku przez Olę Omelaniuk, Olę Rasińską i atak z jednej nogi Kasi Niderli nie wystarczyły na punkty Bilickiej, Adrianny Wysockiej i Ady Adamek. 15:20 zmroziło nasze serca. Wtedy jednak, znowu niepostrzeżenie i bez jakiejś wyraźnej dominacji w grze, w kolejnych kilku akcjach udało nam się zdobyć siedem punktów (brawo Paulina Sobolewska!) …ale stracić tylko dwa! 22:22. W kolejnych akcjach, te które się myliły, natychmiast się rehabilitowały (Bilicka, Wysocka). O wyniku zdecydowała nasza liderka – Ola Rasińska: straszliwym atakiem z II linii wyprowadziła nas na prowadzenie a potem postawiła skuteczny blok! 26:24!!

Drugi set miał bardzo podobny przebieg jak partia inaugurująca – szedł cis za cios. Żadne prowadzenie nie było istotne, bo każde natychmiast było niwelowane: z 4:1 zrobiło się 5:5, z 7:10-14:14). Wspaniałe zawody rozgrywały Ola Rasińska i Paulina Sobolewska. Ta pierwsza grała dziś na blisko 50 procentowej skuteczności ataku (przy 41 piłkach!!!!) a druga dokonywała cudów w przyjęciu. Nieczęsto się zdarza, by przyjmując w meczu 28 piłek, pomylić się tylko raz! Co więcej 30 procent piłek, w statystykach oznaczono jako excellent, gdyż dawały rozgrywającej całkowita swobodę decyzji. A jak już mowa o naszym przyjęciu, to już teraz chciałbym wymienić jedno nazwisko: Weronika Trzeciak. Zasadę mam taką, że w relacjach nie wspominam o indywidualnych porażkach. Dziś jednak to zrobię. Przewrotnie tak. Wiem, że Weronice (jeśli to czyta) w tej chwili serce stanęło… Niech początkiem opowieści o bezprzykładnej wielkości będzie straszliwy upadek – w meczu z Truso Elbląg Werka pomyliła się sześć razy, przyjmowała z 10 procentowa skutecznością… to w zasadzie jakby w ogóle nie przyjmowała. Zacłkowite zalamanie formy …dramat … A z Pałacem? Odmiana, metamorfoza…czary mary jakieś!!! Na przyjętych 14 piłek –  żadnego błędu!! Na przyjętych 14 piłek –  prawie 60 procent idzie w punkt!!! Werka pokazała co znaczy walczyć! Pokazała, jak pokonuje się swoje słabości! Pokazała jak nie zawodzi się zaufania! Werka , choć malutka – jest wielka!!! Werka wytrzymała, choć wiedziała, że będzie celem. W tym meczu to nie Pałac złamał ją, to ona złamała Pałac! Bo co miały myśleć zagrywające Pałacu? Gdzie szukać mialy słabych punktów, jeśli teoretycznie najsłabsza stała się najlepszą, jeśli cała drużyna w zasadzie nie robi błędów (w całym meczu tylko dwa sęki!!!). A do tego dochodzi heroiczna obrona: nikt nie cofał ręki,  nikt nie wstrzymywał ratunkowego biegu! Aby być sprawiedliwym informuję was, że identycznie działo się po drugiej stronie siatki. Tam szalały Ada Adamek i Karolina Portalska. Pierwsza przyjmowała z prawie 70 procentowa skutecznością (i nie przeszkodziła  jej w tym nawet poważna kontuzja kciuka – aby powstrzymać ją przed graniem trzeba by ją zapewne związać i zamknąć w piwnicy, ale pewności i tak nie ma, że byłoby to skuteczne. Serce większe od niej!!!) Druga natomiast, straszliwie przez nas egzaminowana (33 przyjęcia spisała się doskonale – popełniła tylko dwa błędy!). Mecz stał na niezwykle wysokim poziomie! I w takich to oto okolicznościach, w II secie LTS wychodzi na prowadzenie 15:14. Po błędzie Bydgoszczy, bloku Kasi Niderli i asie serwisowym Omi odskakujemy na trzy punkty (20:17)! Ale gdyby ktoś pomyślał, że to już koniec, ten by się bardzo pomylił: Ola Marcinkiewicz i Ola Hamuda (świetna zmiana!) trzymają Pałac na powierzchni…u nas cudownie po prostej atakuje Paula, a Ola Omelaniuk (która przez moment popadła z niemoc) dwa razy przebija się przez blok i mamy drugi set!! 25:23
Trzecia partia była niema identyczna: walka o każdy punkt, zmieniające się prowadzenie, wzloty i upadki, ci sami Bohaterowie po obu stronach siatki…i straszliwy doping… i szczęśliwy dla LTS-u koniec. Koniec zwieńczony blokiem Sobolka. 25:23!

Cóż więcej pisać? Nic nie odda tych emocji. Nic nie odda radości. I łez… Łez radości ze zwycięstwa, łez zawodu bydgoszczanek. To był wspaniały mecz, najlepszy mecz na tych mistrzostwach, mecz w którym obydwie ekipy wspięły się na wyżyny umiejętności. Mecz, o wyniku którego zdecydowały szczegóły: lepszy blok (13:6 dla LTS), błędy własne (21 do 22 na korzyść LTS), skuteczność doskonałego przyjęcia (22 do 12 procent na korzyść LTS) i ataku (41 do 36 procent dla LTS). Różnice nieznaczne ale następstwa kolosalne. My walczymy o złoto – Pałac o brąz.
Obu zespołom życzę sukcesu! I tyle, bo szacunek dla obydwu ekip mam niezmierzony!  Brawo LTS! Brawo Pałac Bydgoszcz!

Pan Sieczychowy (na podstawie rewelacyjnych i bezcennych notatek Jagienki Białuńskiej i Mileny Montowskiej– sam bowiem naparzał w bęben i zdzierał gardło)

LTS LEGIONOVIA Legionowo – KS Pałac Bydgoszcz 3:0 (26:24, 25:23, 25:23)

LTS LEGIONOVIA Legionowo: Paulina Sobolewska, Michalina Sochaczewska, Aleksandra Rasińska, Aleksandra Omelaniuk, Alicja Grabka, Katarzyna Niderla, libero: Weronika Trzeciak i Anna Maziopa oraz: Oleszczuk, trener: Wojciech Lalek
KS Pałac Bydgoszcz: Dominika Bilicka, Julianna Brzoska, Karolina Świderska, Aleksandra Marcinkiewicz, Adrianna Wysocka, Adrianna Adamek, libero: Karolina Portalska i Paulina Jaskólska oraz: Aleksandra Hamuda, Gralla trener: Rafał Gąsior