Powoli, ale do przodu. Kadetki z kompletem wygranych!

Troszkę czasu zajęło mi ogarnięcie poza siatkarskich spraw. Choć z małym opóźnieniem to jednak miło mi wrócić wspomnieniami do ostatniego weekendu. Nasze kadetki rozegrały trzy mecze. Trzy mecze wygrały. Czy zadowala nas styl (?) –  zapewne nie do końca. Czy zadowala nas wynik (?) – no niech się tylko odezwie ktoś, komu nie pasuje AWANS DO TURNIEJU FINAŁOWEGO MISTRZOSTW POLSKI???!!!

 Przed ostatnim dniem turnieju półfinałowego wiadomo było, że ekipa trenera Wojciecha Lalka (wspomagana na ławce przez Kamila Kalkę i Marcina Góreckiego) ma awans. I to było najważniejsze i taki był cel. Przed starciem z kopciuszkiem tego turnieju – UKS Jedynką Kluczbork pojawiło się jednak jeszcze jedno wyzwanie: w ostatnim meczu bieżącego sezonu, rozgrywanym przed legionowskimi kibicami, trzeba się było pięknie pokazać!  O wynik byliśmy bowiem raczej spokojni. Przyjezdnym, choć walecznym (przed libero czapki z głów!!!) dużo brakowało wzrostu i siły. W tej kategorii jedynie Monikę Głodzińską można by stawiać obok niektórych naszych zawodniczek.

Cóż, wszystko co wiedzieliśmy o Kluczborku, potwierdziło się – ich serce do walki było większe od nich, motywację zwycięstwa wypisane miały na twarzy, a cechy te momentami popychały je do zagrań i zachowań bez mała szalonych (jak np. w jednej z akcji dziewczyna nie zważając na  kanty stołu sędziowskiego próbowała uratować niemożliwa do uratowania piłkę, albo w sytuacji gdy przy stanie 13:23 laski nadal się mobilizowały). Już wiem jak będzie mi się w przyszłości kojarzył ten klub! Walczaki! Niestety dla Jedynki, na nas było to za mało… nawet przy powoli rozkręcających się legionowiankach, tempo było dla nich za wysokie. Wszystkie sety kluczboranki przegrały, choć pierwszy nie tak wcale wysoko jak pozostałe.

I tu znajdujemy odpowiedź na pytanie, czy udało się zrealizować niedzielny plan. Otóż mili moi czytelnicy…połowicznie udało się go zrealizować. Pierwszy set był dla nas drogą przez mękę. Straszne musiało być dla trenera brać przerwę na żądanie przy stanie 9:12. Na szczęście jednak nasze zawodniczki tak jak tuwimowa Lokomotywa : …najpierw powoli jak żółw, ociężale… weszły na obroty i pokazały, że umieją grać. Po pierwszym secie wygranym zaledwie dwoma punktami  (a było 19:19!!!!) dwa kolejne poszły już znacznie łatwiej. Trudno kogokolwiek wyróżniać; z tym poczekajmy do starć z bardziej wymagającymi przeciwnikami. Warto jednak wspomnieć o kolejnej już świetnej zmianie Marceliny Karpińskiej. Wszystko, co napisałem o niej wczoraj, jest jak najbardziej aktualne- ta dziewczyna w tej ekipie ma już pewne miejsce i świetlaną przyszłość!! Trzeba nam jednak zgrania!

Dlaczego tak się dziś prześlizguję po temacie? Śpieszno mi bowiem do spraw wagi niezwykłej: do sensacji nad sensacje. A w zasadzie do dwóch przeogromnych niespodzianek! A wszystko za sprawą Sparty Warszawa. Spartanki znamy: nie raz pisałem o naszym lokalnym rywalu. O drużynie walecznej, powstałej na zgliszczach po ubiegłorocznej klęsce juniorek. Odszedł ówczesny trener, a dotychczas niewiele osiągające zawodniczki przejął młody Dawid Michor. Przyznaję, że początkową głęboką rezerwę wobec tej drużyny wypierać zaczynało poczucie, że z tego ziarna może być chleb… Kadetki stanowiące podstawę zespołu juniorskiego, z tygodnia na tydzień poprawiały grę, znalazły swój styl, stały się po prostu groźne…W tym sezonie osiągnęły bardzo dużo: dwa medale na Mazowszu, awans do półfinału… A teraz w decydującym o awansie meczu pokonały (nie boję się kolejnego słowa) przepotężny zespół z Malborka i awansowały do turnieju finałowego!

Jak sobie pomyślę, że aktualny Mistrz Polski, zespół z rewelacyjnymi zawodniczkami w składzie (Dagmara Dąbrowska, Daria Szczyrba, Monika Fedusio itd.), zespół doświadczony i ograny, team który powinien wbijać przeciwników w parkiet, w niedzielę kończył mecz ze łzami w oczach; to myślę, że to nie może być prawda. Co znaczy serducho do gry!? :

Przyczyny porażki (1:3) są dla mnie jasne: Orzeł Malbork był do tego turnieju zupełnie nieprzygotowany mentalnie – tak zawodniczki, jak i sztab szkoleniowy byli myślami w finałach a nie w hali sportowej. Orzeł wyszedł na Spartę zupełnie nieprzygotowany taktycznie, a jeśli był, to w ogóle tego nie pokazał. Niech będzie to dla nas ogromna nauka na przyszłość! Cieszyć się tylko pozostaje z faktu, że w turnieju finałowym nie zagra jeden z pewniaków do medalu.

Na tym kończę. Czeka nas wiele pracy, bo sporo jest do ogarnięcia i poprawienia. Znam jednak wynik tych zabiegów: za niespełna dwa tygodnie na halę w Proszowicach wyjdzie team gotowy na zwycięstwa! Wyjdzie zespół czarujący techniką i mocą. Wyjdzie drużyna! Wyjdą LALECZKI!!!!

>>przejdź do galerii zdjęć

Pan Sieczychowy

 

MUKS Sparta Warszawa-UKS Orzeł Malbork 3:1 (25:16,17:25,25:17,25:19)

LTS Legionovia-UKS Jedynka Kluczbork 3:0 (25:23,25:11,25:13)

O pracy u podstaw . vol. 2

Tego samego dnia tj. 26 kwietnia tyle, że w Międzyborowie zagrała młodsza kategoria minisiatkówki. III turniej eliminacyjny Kinder+Sport dla minisiatkarskich trójeczek był bardzo udany! 

Jak donosi jeden z oddanych siatkóce rodziców, cele tego turnieju były jasne: „trójka I” – utrzymanie miejsca w pierwszej ósemce klasyfikacji generalnej dającej bezpośredni awans do turnieju finałowego, a zadaniem „trójki II” było zająć jak najwyższe miejsce w grupie i pozostać w gronie zespołów, które uzyskają awans do turnieju półfinałowego.

 A było to tak:

„Trójka I” w składzie: Iza Dąbrowska, Julia Sobalska i Julia Polak rozegrały bardzo dobry turniej wygrywając bardzo pewnie wszystkie mecze (ostatni 21-0), nie pozostawiając złudzeń kto rządzi w grupie. Tym samym założony cel został osiągnięty i po trzech turniejach eliminacyjnych dziewczyny uzyskały bezpośredni awans do finałów Mazowsza bez straty punktów. 

 „Trójka II” Julia Dolecka, Ola Przybysz i Sonia Gierlasińska rozpoczęły turniej od dwóch wygranych kontrolując przez cały czas przebieg meczy. W trzecim meczu z „MOS Wola” dziewczyny troszkę się rozluźniły i po własnych błędach przegrały.  Kolejny mecz to powtórka dwóch pierwszych.  Teraz kolej na” Beta Błonie” – emocje do samego końca i mecz walki kończy się zwycięstwem naszych dziewczyn 23-21. Brawo dla dziewczyn, że to wytrzymały!

 

Cel jaki był postawiony przed Trojka II powinien być osiągnięty chociaż w tym przypadku trzeba poczekać na oficjalne wyniki.

 

A.P.

III Turniej Eliminacyjny Czwórek w Lesznowoli, 26.04.2015r

Bynajmniej nie z winy organizatorów, na mecze nie stawili się sędziowie ! Ich miejsce zajęli trenerzy. Niespotykana sytuacja !

Rozpoczyna rozgrywki LTS Legionovia II w składzie : Julia Dutkowska, Wiktoria Jaśkiewicz, Dagmara Makowska, Dominika Pawluczuk i Julia Świderska. Mamy jedną rezerwową.

Pierwszy mecz przeciwko „SMS W-wa”. Bardzo dobry mecz Wiktorii i na zagrywce i w polu. Pierwszy set wygrany 15 : 10.  Drugi, zaczęty bojowo. Julka D. i Wiktoria stanowią bardzo dobry duet. Dagmara przyjmuje trudne piłki, ale … zabrakło szczęścia ! Przegrana seta 12 : 15. Pierwszy „tie break”. Jak się okaże  dziewczyny bardzo lubią takie rozwiązania !

Wygrana. Mamy 2 : 1. Słabe punkty to brak ataków i dużo nie wykończonych akcji.

Drugi mecz bez przerwy z „Victorią Kobyłka II”. Niestety grający równo duet Wiktorii z Julką, sam nie dał rady. Przegrana 0 : 2.

Trzeci z „Olimpem Mińsk Mazowiecki”. Bardzo dobra gra Julki na zagrywce i wystawce. Daga odbiera kilka trudnych piłek. Znowuż „tie break” i niestety przegrana 2 : 1.

Czwarty mecz  przeciwko „Set  Lesznowola”. Słabiutka gra i przegrana 0 : 2.

Ostatni mecz przeciwko „Nike III Ostrołęka”. Wymagający przeciwnik. W pierwszym secie kiepskie przyjęcia. Duet Julka i Wiktoria sam nie daje rady i przegrywamy 0 : 1. W drugim secie dużo lepiej. Dominika dobrze plasuje, Jula, Daga i Wiktoria dobrze zagrywają. Wygrywamy 1 : 0. Znowuż „tie break” ! Wiktoria z Dominiką  blokują. Mimo tego, Ostrołęka jest lepsza i przegrywamy 1 : 2.

Dziewczyny po tych eliminacjach mają tyle samo zwycięstw co trzy inne zespoły. O ich dalszym losie zadecydują małe punkty.

Zawodniczki LTS Legionovia I grają w składzie : Kasia Furmaga, Lena Leszczyńska, Weronika Oleszczuk i Dominika Stolarczyk. Nie mamy rezerwowej.

Gramy przeciwko „NOSiR N.D.M.”. Słaby początek. Dziewczyny nie rozegrane i pierwszego seta przegrywamy 0 : 1. Początek drugiego i …… kontuzja kostki Weroniki !

Nie mamy rezerwowej ! Co robić ? Narada z pielęgniarką, mamą Wery i trenerem Mariuszem.  Oczywiście sama Wera CHCE dalej grać ! Mecz trener Mariusz oddaje  walkowerem.

Postanowiono, że Wera będzie na boisku w charakterze „słupka”. To na pewno był najśliczniejszy słupek turnieju !

Następny mecz z „Victoria II Kobyłka”. Wera,  jak się okazało mimo kontuzji świetnie zagrywa, pozostałe dziewczyny mimo początkowego przerażenia sytuacją, zabrały się z poświęceniem do roboty. Kasi dobrze szło na zagrywce. Duet Lena i Dominika świetnie atakuje. Dziewczyny zgrywały się do nowej sytuacji i doprowadziły do „tie breaka”. A tam atomowe zagrywki Dominiki, dopełniły dzieła i było 2 : 1 dla nas !

Kolejny przeciwko „Set II Lesznowola”. Koncert gry Leny ! Bardzo dobry atak, plasy i zagrywki. Dominika w dalszym ciągu piorunująco zagrywa. Nasz „słupek” dobrze radzi sobie na zagrywce.

Ale we trzy jest trudno. Wygrywamy po „tie breaku” 2 : 1 !

Ostatni mecz przeciwko „Polonezowi Wyszków”. Pierwszy set wygrywamy 1 : 0 przy bardzo dobrych zagrywkach Dominiki i super atakach Leny. Kasia dzielnie wspomaga.

Drugi set, załamanie. Myślę, że dziewczyny były już bardzo zmęczone. Mimo super gry Leny, przegrywamy 0 : 1.

Nasz ulubiony w tym turnieju „tie break” ! Dominika koncertowo zagrywa i wystawia, Lena plasuje. Wera i Kasia zagrywają. Wygrana 2 : 1 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nigdy nie mieliśmy takiej sytuacji ! Mam nadzieję, że dziewczyny uwierzyły w siebie, zobaczyły, że mogą. Dzięki determinacji Wery drużyna przechodzi do półfinałów !!!!!

Trener nie musiał poddać drużyny.

„BiSi”

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Finał Mistrzostw Polski Młodziczek

Już w najbliższy weekend młodziczki trenera Krzysztofa Kuny w Człuchowie zagrają w finale Mistrzostw Polski. Mamy więc kolejną dawkę emocji. Oczywiście zapraszamy wszystkich kibiców na mecze do Człuchowa. Okolice Borów Tucholskich, piękne dwa jeziora w centrum miasta, to wszystko oferuje Człuchów poza godzinami meczów. Świetne miejsce aby zrealizować dwa cele: zobaczyć jak młodziczki walczą o medale Mistrzostw Polski a jednocześnie skorzystać z majówki.
Po sukcesie naszych Juniorek apetyty zapewne mamy spore, jednak pamiętajmy, że już ogromnym sukcesem jest awans do tego turnieju a nasze zawodniczki już pokazały, że należą do ścisłej czołówki.

Dla tych, którzy z jakichś powodów nie będą mogli być tam z nami mamy oczywiście relację na żywo przez nasze radio internetowe. Relacjonować będziemy dla Państwa każdy mecz naszych Kunek.

Miejsce prowadzenia rozgrywek: hala widowiskowo-sportowa, ul. Koszalińska 2, Człuchów

Przedstawiamy Państwu program tego turnieju.

 

 

Grupa A

 

Grupa B

1.

APS Rumia

1.

Lider Konstantynów Łódzki

2.

Energa Gedania Gdańsk

2.

MUKS Dargfil Tomaszów Maz.

3.

LTS Legionovia Legionowo

3.

KS Pałac Bydgoszcz

4.

UMKS MOS Wola Warszawa

4.

SOS MKS San Pajda Jarosław

 

30.05.2015

PRZYJAZD I ZAKWATEROWANIE UCZESTNIKÓW TURNIEJU

20.00   ODPRAWA

 

01.05.2015

  9.00 (gr. A 1-4)         APS Rumia – Energa Gedania Gdańsk

10.30 (gr. A 2-3)         LTS Legionovia Legionowo – UMKS MOS Wola Warszawa

12.00 (gr. B 1-4)         Lider Konstantynów Łódzki – MUKS Dargfil Tomaszów Maz.

13.30 (gr. B 2-3)         KS Pałac Bydgoszcz – SOS MKS San Pajka Jarosław

 

15.00   UROCZYSTE ROZPOCZĘCIE TURNIEJU

 

15.30 (gr. A 4-3)         Energa Gedania Gdańsk – UMKS MOS Wola Warszawa

17.00 (gr. A 1-2)         APS Rumia – LTS Legionovia Legionowo

18.30 (gr. B 4-3)         MUKS Dargfil Tomaszów Maz. – SOS MKS San Pajda Jarosław

20.00 (gr. B 1-2)         Lider Konstantynów Łódzki – KS Pałac Bydgoszcz

 

02.05.2015

  9.00 (gr. A 2-4)         LTS Legionovia Legionowo – Energa Gedania Gdańsk

10.30 (gr. A 3-1)         UMKS Wola Warszawa – APS Rumia

12.00 (gr. B 2-4)         KS Pałac Bydgoszcz – MUKS Dargfil Tomaszów Maz.

13.30 (gr. B 3-1)         SOS MKS San Pajda Jarosław – Lider Konstantynów Łódzki

 

15.00 mecz o miejsce VII i VIII (4 miejsce gr. A – 4 miejsce gr. B)

16.30 mecz o miejsce V i VI (3 miejsce gr. A – 3 miejsce gr. B)

 

18.00 mecz półfinałowy 1 miejsce gr. A – 2 miejsce gr. B

19.30 mecz półfinałowy 2 miejsce gr. A – 1 miejsce gr. B

 

03.05.2015

10.00 mecz o III i IV miejsce przegrani meczów półfinałowych

12.00 mecz o I i II miejsce zwycięzcy meczów półfinałowych

 

14.00 ZAKOŃCZENIE TURNIEJU


Kadetki w Finale Mistrzostw Polski!!! Wygraliśmy ze Spartą Warszawa 3:1 !!!

Nie ma już żadnych wątpliwości – napisany na ten sezon fantastyczny scenariusz się spełnił! LTS Legionovia Legionowo prowadziła do finałów mistrzostwo Polski wszystkie grupy wiekowe!!! Wczoraj, jako ostatnie dokonały tego kadetki. A zrobiły to w pięknej walce, przed swoimi kibicami, pokonując wiele trudności. Zrobiły to, wygrywając z lokalnym rywalem – zawsze silną Spartą Warszawa!

Przed turniejem półfinałowym mieliśmy obawę co do formy naszych kadetek. Można się już teraz przyznać, że rzeczywistość nas przerosła! W jednym z najważniejszych meczów sezonu (z Orłem Malbork) zagraliśmy fatalnie. Niejeden kibic w piątek rzucał czapką w podłogę, niejeden zastanawiał się czy aby na pewno jest to zespół myślący o podboju kadeckiej Polski… Po meczu ze Spartą Warszawa takich wątpliwości już nie ma.
Poprzednie zdanie nie znaczy bynajmniej, że odbyliśmy spacerek a wszystko było jak ostatnim razem (tj. na turnieju ćwierćfinałowym). O, nie! To był dla nas bardzo trudny mecz; a wszystko za sprawą przeciwnika – prowadzonej przez trenera Dawida Michora, Sparty Warszawa.

Pojedynej zaczał się dla podopiecznych trenera Wojciecha Lalka, jakby go sobie wyśniły – wynik 11:3 oddaje różnice ówczesnych poziomów. W przyjęciu szalały Ola Rasińska i Paulina Sobolewska. Ośmio punktową przewagę utrzymywaliśmy jeszcze przez dłuższy czas (16:8 po kiwce Ali Grabki) ale Sparta pokazała wtedy ząb. Sparta wróciła do swojej gry – do waleczności, do bezkomprowisowego ataku, do wiary w zwycięstwo.  I można powiedzieć, że prawie odwróciła losy tego seta, bo jeśli zestawicie ostatni wynik z kolejnym tj. 17:15, to na co Wam to wygląda, jak nie na to właśnie?! My też mieliśmy wydatny udział w tym fakcie, a jakże! Spadło nam, początkowo doskonałe, przyjęcie i zaczeliśmy mylić się w ataku. Na szczęście jednak po chwili zaćmienia, wrociła do nas Ola Omelaniuk i to ta zawodniczka, obijając blok (a wcześniej cisnąć na zagrywce i punktując w ataku) dała nam seta. 25:18.

Jak anonsowałem (bo wczoraj zdarzało mi się to na hali robić…) pierwszy set niczego nie przesądził. Wręcz przeciwnie! Sparta rozdrażniona swoja postawą i wypuszczoną szansą, w secie tym skoczyła nam do gardła, na egzekutora wskazując Dominikę Kęsik. Ileż ta dziewczyna napsuła nam wczoraj krwi! Długimi okresami była nie do zatrzymania! Raziła nas atakami po skosie raz po raz, a my niepomni wskazówek trenera, nie bardzo jej w tym przeszkadzaliśmy (praca w bloku – taka sobie). Wynik? No przecież oczywisty (!) – wyrównanie stanu pojedynku.
W tym secie miało jednak miejsce zdarzenie o kolosalnych następstwach: na boisku pojawiła się Marcelina Karpińska. Marcelina weszła w ten turniej niejako z marszu, bo po testach gimnazjalnych, z pociągu ze Szczyrku, bez choćby jednego nawet wspólnego treningu. Trudno się więc dziwić trenerowi, że trzymał ją wczoraj na ławie. Dziś jednak jej pomoc okazała się nieoceniona a Marcelina wyrosła na naszego bohatera!

Jej gwiazda rozbłysła z pelną moca w niezwykle dla nas ważnym secie trzecim. Miały swoje chwile chwały i inne (Ola Rasińska słała ataki, do obrony których nie odważyłbym się wyciągnąć rąk (4:1, 23:19), Natalia Mazurkiewicz posłała pięknego asa na 13:10, Ola Omelaniuk w końcówce kilkakrotnie doskonale zaserwowała) ale ten set całkowicie zagranęła Marcelina. Uderzała bardzo mocno i nawet jeśli libero spartanek (a to przecież wspaniała zawodniczka) miła ataki na rękach (bo jest przecież odważniejsza ode mnie!!!), gała była nie do opanowania. Niesłusznie więc mama Marceliny podchodzi do występu córki z rezerwą – to był doskonały mecz!!

A co do samego seta, to wypisz-wymaluj, było jak w pierwszej partii: wysokie prowadzenie (9:2) stracone po słabym przyjęciu i błędach własnych (10:10), gra w kontakcie (2-3 pkt przewagi LTS) aż do samej końcówki, w której wspomniana wcześniej Omi pozwala nam cieszyć się ze zwycięstwa. 25:19 (o, i wynik prawie taki sam!).

Ostatnia partia była doskonałym podsumowaniem meczu: było walecznie, było głośno, było blisko i mocno! Zawodniczki obu zespołów rozkręciły się na całego, i trenerzy się rozkręcili (oj, widać, że trener Michor praktykował u Jacka Pasińskiego – na szczęście jednak, jego tricki wykonuje ze znacznie większą klasą…), i widownia rozbujała się na całego! A na boisku trwał pojedynek: Kęsik vs. LTS! Dominika nie mogła jednak wygrać, bo jeśli naprzeciwko stanęły Ala Grabka (trudna zagrywka, świetne prowadzenie gry zespołu), Ola Rasińska (poprawiła przyjęcie i punktowała w najważniejszych mementach), Paulina Sobolewska (świetna gra obronna, przyjęcie i mądrość w ataku. Jest taki projekt, by do nazwiska dodać jej przedrostek „super”!!! Krzyś i Dorotka mogliby mieć koszulki z napisem „Superrodzice Supersobola” – rewelacja…), Kasia Niderla i Michalina Sochaczewska (ataki wprawdzie sporadyczne, ale praca na siatce z każdą minutą lepsza! No i serwisy!) oraz cały czas strasząca atomową lewą ręką – Marcelina Karpińska, to wynik mógł być tylko jeden! 25:21 dla LTS!!

I sen stał się faktem i nerwy odpłynęły w zapomnienie i zrealizowała się przedmeczowa zapowiedź naszej rozgrywającej, że „Będzie lepiej, Panie S!”. Jesteśmy w Finałach Mistrzostw Polski Kadetek. Niewiarygodne!!

W dniu wczorajszym (w sobotę, znaczy się) zapadły więc dwa rozstrzygnięcia: LTS awansowało a UKS Jedynka Kluczbork, po przegraniu drugiego już meczu w turnieju (tym razem z  UKS Orzeł Malbork) straciła szanse awansu. Brak jeszcze jest  tylko odpowiedzi na jedno zasadnicze pytanie: kto jeszcze pojedzie do Proszowic (bo to tam rozegrany zostanie turniej finałowy)? W niedzielę (znaczy za kilka godzin) o godz 11.00 rozpocznie się pasjonujący pojedynek pomiędzy Spartą Warszawa a aktualnymi mistrzyniami kraju – Orłem Malbork. Trudno nawet przewidywać rozstrzygnięcie. Będzie to zderzenie mocy ataku z potegą obrony. Pewne dla mnie jest natomiast, że jeśli Malbork wyjdzie na Spartę tak jak na Kluczbork to przegra, bo Sparta ma porównywalne przyjęcie i obronę, ale jest znacznie lepsza w ataku; oraz, że jeśli Sparta wyjdzie na Malbork tak jak na nas – to wygra! Z pewnością więc dla obu zespołów nie będzie to pojedynek łatwy, choć chyba większe nerwy będą po stronie pomorzanek – to w końcu obrońca tytułu, to zespół czekający na dwie uczennice SMS-u…czy ryzyko wysyłania ich do kategorii juniorskiej się opłaci?
A my dziś zmierzymy się z UKS Jedynka Kluczbork. Mecz niby o nic, ale o wielkim znaczeniu. Jestem przekonany, że trener wyjdzie na Kluczbork z pełna siłą. Będzie więc co dziś oglądać. bądźcie więc : o 13.00, na Zakopiańskiej!!!  

Pan Sieczychowy

LTS Legionovia- MUKS Sparta Warszawa 3:1 (25:18,19:25,25:19,25:21)
UKS Orzeł Malbork -UKS Jedynka Kluczbork 3:0 (25:21,25:15,25:15)

skład LTS- Wojciech Lalek oraz Kasia Niderla, Natalia Mazurkiewicz, Paulina Sobolewska, Ania Machnacka, Ala Grabka, Kasia Piłatowicz (k), Ola Krzywańska, Ola Omelaniuk, Weronika Trzeciak (l), Ola Rasińska, Marcelina Karpińska, Michalina Sochaczewska.

Syndrom “pojuniorski” w pelnym rozkwicie

W kobiecej młodzieżowej siatkówce nic nie może być proste. Turniej ćwierćfinałowy kadetek skończyliśmy w rewelacyjnych humorach. Nasza ekstatyczna radość osiągnęła nieboskłon po tytule juniorek. A teraz przyszedł dzisiejszy mecz, który – choć wygrany- pozostawił w nas wszystkich niedosyt.

Mowa oczywiście o pierwszej odsłonie walki o awans do turnieju finałowego rozgrywek o mistrzostwo Polski w kategorii kadetek. W rozgrywanym w Legionowie półfinale zespół prowadzony przez trenera Wojciecha Lalka wygrał z aktualnym Mistrzem Polski 3:1 i jest na dobrej drodze do dopełnienia niespotykanej w historii legionowskiej siatkówki radości – awansu do finałów kompletu reprezentacji w „dorosłych” kategoriach wiekowych. Jeśli jest więc tak dobrze, to dlaczego mam jakieś „ale”?

Rzecz w tym, że w dniu dzisiejszym zagraliśmy po prostu słaby mecz. Nasza gra bardzo falowała, potrafiliśmy seriami tracić punkty, mieliśmy poważne kłopoty ze złapaniem właściwego tempa bloku i popełnialiśmy sporo błędów własnych. Najgorsze dziś było jednak to, że byliśmy jacyś tacy rozbici, nieskoncentrowani, nieobecni…
Pojawia się więc fundamentalne pytanie: jakim cudem udało nam się wygrać z najtrudniejszym bodaj przeciwnikiem, (jak już pisałem) aktualnym championem, zespołem w którego składzie nadal występuje 6 „złotych” zawodniczek. Z zespołem wysokim, sprawnym i mocnym?
Odpowiedź tkwić może w jeszcze jednej informacji: otóż aż osiem zawodniczek Orła uczestniczyło w ostatnich mistrzostwach Polski juniorek. Dziewczyny były więc poza treningiem (a zapewne w zdecydowanej większości także poza grą) i podobnie jak my, przystąpiły do meczu niejako z marszu. Orzeł Malbork także nie grał dzisiaj dobrze. Też się dużo mylił, też grał nieskładnie…

Mecz zaczął się dla nas nerwowo i źle (0:3). Na pierwsze prowadzenie wyszliśmy po dwóch asach Moniki Oleszczuk (8:7) i nie oddaliśmy go już do końca seta. Przewaga rosła (12:8 po podwójnym bloku Kasi Niderli i Ali Grabki, 20:16 po asie serwisowym Natalki Mazurkiewicz) i malała (16:15). Były też momenty grozy. Ot choćby taki, kiedy  Orzeł po kilku atakach lewoskrzydłowej Dagmary Dabrowskiej doszedł nas w samej końcówce na jeden punkt (24:23). Na szczęście jednak set ten skończył się dla nas w najlepszy z możliwych sposobów: po długiej akcji, pełnej obustronnych obron, Ola Omelaniuk wyprowadziła doskonały atak z II linii.

W secie drugim role się zupełnie odwróciły. W tej partii, choć dobrze ją zaczęliśmy, toMalbork rządził i dzielił: wyszedł na prowadzenie przy stanie 7:8 i nie oddał go do końca. Wyrównaliśmy wprawdzie na 16:16 (as Omi) ale szanse odebraliśmy sobie sami niedokładnością przyjęcia, popsutymi zagrywkami oraz niezrozumiałymi błędami (np. rzadko oglądane oddanie punktu po przekroczeniu limitu czasu na zagrywce… a wszystko to w momencie, gdy się rozpędzaliśmy…ech laski…). Przegraliśmy tą partię do 21 i z drżącym sercem czekałem na dalszy rozwój wypadków.

Przyznać trzeba, że w partii trzeciej elementy układanki wydawały się wskoczyć na swoje miejsce: przez większą cześć seta nasza gra oparta na dobrej pracy Asi Wrońskiej (libero), mocnym ataku Oli Rasińskiej i Oli Omelaniuk oraz nadzwyczajnej wręcz dojrzałości Pauliny Sobolewskiej, pozwalała kontrolować przebieg seta. Działo się tak aż do stanu 17:10 a potem 24:17. Niestety, w samej końcówce (tak aby nie wszystko było oczywiste…) pozwoliliśmy malborczankom znacznie zniwelować straty i gdyby nie przerwa na żądanie naszego trenera, mogłoby się to potoczyć bardzo różnie (24:21!!). Seta skończyliśmy pięknym blokiem! 25:21.

Tak jak niepokoiły stracone w samej końcówce punkty, tak bardzo cieszyły te, które od samego początku czwartego seta – przecząc niejako utartym naukom (taka zdobycz powinna przecież przeciwnika uskrzydlić) – nasze zawodniczki bardzo szybko wyszły na wysokie prowadzenie (14:7). A jeśli powiem Wam, że w kolejnych dziesięciu akcjach, osiem padło łupem pomorzanek, to uwierzycie? To był najstraszniejszy moment tego meczu! Psuliśmy zagrywki, kiwaliśmy zamiast atakować, nie skakaliśmy do bloku w tempie… Gra sięgnęła … głębokich i dawno nie oglądanych nizin… 16:15. Jakie to szczęście, że była z nami Ala Grabka! Wystepując dzis w roli kapitana, Ala wziela cięzar gry na swoje borki: piękna kiwka w środek boiska, as oraz kilka trudnych zagrywek dało nam spokój. 20:15! W końcówce, na boisku istnieliśmy już tylko my. A w zasadzie istniała Paulina Sobolewska, która niejako stawiając wykrzyknik po dzisiejszym swoim występie, skończyła kilka akcji (w tym ta ostatnią na 25:17).

Było nam dziś bardzo trudno. Na nasze szczęście mieliśmy dziś w drużynie dwie niezwykłe zawodniczki: Olę Omelaniuk i Paulinę Sobolewską. Skupiam się na nich, choć zdaję sobie doskonale sprawę, że siatkówka to gra kolektywna i bez właściwie funkcjonujących innych składowych, nawet świetna gra wyróżnionych, niewiele by dała. Zanim więc będzie o Oli i Pauli chwila dla tych pozostałych;
Asia Wrońska, libero, która stanęła do konkursu o zaliczenie jej do składu na ewentualny finał –  z wyjątkiem dwóch wyraźnych błędów, zagrała bardzo dobry mecz,
Ala Grabka, rozgrywająca – dobry mecz, choć momentami grała zbyt czytelną siatkówkę, brakowało mi też kombinacyjnej gry. Ale np. zaprezentowany chart ducha i seria zagrywek w decydującej partii – palce lizać!
Ola Rasińska – z podstawowej roli w przyjęciu wywiązywała się zadowalająco (miała może jednego „sęka”), dała nam wiele punktów z czego niektóre zdobywane w kluczowych momentach i nadzwyczaj spektakularny sposób. Niektóre niestety słała poza boisko. Potrzeba jej więcej skuienia.
Kasia Niderla i Monika Oleszczuk, środkowe, mało dziś było ataków ze środka (lub obiegnięcia), trudno więc oceniać ten element. A w polu zagrywki, dziewczyny doskonałe zagrania przeplatały taka goryczą, że czuje ją do teraz…
Michalina Sochaczewska – hmmm…choć nie grała długo, to zapisała się w pamięci walką i uwagą na siatce. Generalnie bardzo dobre zmiany i pozytywna dziś to była postać!
Jestem przekonany, że pozostałe zawodniczki będę mógł chwalić, kiedy dostaną szanse gry w szerszym wymiarze czasowym. 
A Omi i Paula – to prawdziwe wojowniczki! Nie było dla nich straconych piłek, nie było niemożliwych do skończenia punktów ( jak nie mocno to sposobem), nie było sytuacji bez wyjścia! Choć ta para była dziś mocno eksploatowana- spisała się doskonale!!! Tak dziewczyny trzymać! Brawo!!

Kończąc ta relację pragnę jeszcze tylko poinformować, że w drugim meczu MUKS Sparta Warszawa bez straty seta pokonała Jedynkę Kluczbork. Bardzo był to emocjonujący mecz…w pierwszej partii. Potem Spartanki, przewagę fizyczna powoli przekuwały w przewagę punktową. Tyle o tym meczu można powiedzieć. O! Przepraszam! Na standing ovation zasługuje gra obronna obu tych drużyn!

W tej chwili bardzo trudno jest ocenić nasze szanse co do dalszego awansu. Zrobiliśmy wprawdzie ogromny krok, ale decydujące będzie jutrzejsze starcie z warszawiankami. Jeśli wrócimy do właściwej nam gry, jeśli pokonamy myśli o potencjalnie pięknej przyszłości i pięknej przeszłości, będzie dobrze. Laleczki liczy się dzisiaj i teraz! Macie grać co umiecie, a umiecie bardzo dużo! DAAAAAWAAAAAĆ więc!!!

Pan Sieczychowy

LTS Legionovia- UKS Orzeł Malbork 3:1 (25:23,21:25,25:21,25:17)
MUKS Sparta Warszawa-UKS Jedynka Kluczbork 3:0 (25:21,25:19,25:13)

LTS- Wojciech Lalek oraz Kasia Niderla, Natalia Mazurkiewicz, Paulina Sobolewska, Monika Oleszczuk, Ala Grabka (k), Milena Montowska, Ola Krzywańska, Ola Omelaniuk, Asia Wrońska (l), Ola Rasińska, Marcelina Karpińska, Michalina Sochaczewska.

Półfinał MP kadetek tuż-tuż!

Nadal jesteśmy pozytywnie przytłoczeni sukcesem juniorek. Trzeba jednak pamiętać, że za dwa dni w hali sportowej Zespołu Szkół nr 1 przy ul Zakopiańskiej o godz 16.00 rozpoczyna się turniej półfinałowy w kategorii kadetek.

Z kilku względów nie będzie to dla nas turniej łatwy. Po pierwsze ze względu na poziom sportowy naszych rywali. Już nie raz i nie dwa razy podkreślałem, że na tym etapie rozgrywek nie ma słabeuszy i w zasadzie każde rozwiązanie jest możliwe. Wystarczy wspomnieć o niespodziewanych rozstrzygnięciach w półfinale młodziczek (brak awansu MOSM Tychy i awans San-Pajdy Jarosław).

Aby nadmiernych optymistów sprowadzić na ziemię przytoczę kilka faktów na temat naszych przyszłych rywali. W piątek o 16.00 zagramy z UKS Orzeł Malbork. Orzeł to wielokrotny medalista Mistrzostw Polski. Orzeł w swoim składzie zawodniczki, które uczą się w SMS Szczyrk (Dagmara Dąbrowska) oraz stanowiące bezpośrednie zaplecze kadry narodowej (Daria Szczyrba i Gosia Tyczakowska uczestniczyły w zgrupowaniach kadry ). Orzeł Malbork to aktualny Mistrz Polski kadetek!

W piątek gramy z MUKS Sparta Warszawa. Czy naprawdę jeszcze raz mam pisać o zbudowanym na Bielanach kolektywie? O jego bezprzykładnej walce o każdą piłkę, o poświęceniu i najwyższego stopnia motywacji? Mowa o tym była już nie raz…

Na zakończenie zmagań, tj w niedziele o 13.00 staniemy naprzeciw UKS Jedynka Kluczbork, która w pokonanym polu zostawiła takie uznane firmy jak BKS Aluprof Bielsko Biała, PTPS Piła i MKS Świdnica. To zespół mający w składzie uczennicę SMS Szczyrk, doskonałą w polu – Justynę Łysiak.

Kolejną trudnością, jest presja wytwarzana przez nieświadomych zapewne tego faktu, nadmiernie optymistycznych kibiców (bliskich, znajomych) utwierdzających zawodniczki w przekonaniu o pewnym w zasadzie awansie do turnieju finałowego, a kto wie, może i medalu. Czy po informacjach dotyczących trzech potężnych przeciwnikach, ci którzy już rozdają awanse, nadal są tak hurraoptymistyczni? Czy zdają sobie oni sprawę, jak bardzo to przeszkadza?  Powstrzymajcie swój nadmierny optymizm, pozwólcie podopiecznym trenera Wojciecha Lalka skupić się na właściwym przygotowaniu do gry!

Wyrażany przeze mnie dystans, nie oznacza, że nie doceniam naszej drużyny. Otóż przeciwnie, uważam, że potencjał sportowy jest w niej niesamowity. Atutów mamy bez liku. W składzie też mamy uczennice SMS-u, mamy reprezentantki kraju, mamy kilka mistrzyń Polski juniorek, mamy srebrne medalistki Młodej Ligi Kobiet. Mamy Wojtka Lalka! Niemniej jednak pamiętać trzeba, że wszystko weryfikuje boisko! Cieszyć z wygranej można się po fakcie, a nie przed! Pamiętajmy o tym wszyscy!

Moim skromnym zdaniem, będzie to dla nas najtrudniejszy jak dotąd sprawdzian. Drużyna liczy więc na wsparcie Najlepszych Na Świecie Kibiców! Będziecie?!

Dla chcących uczestniczyć w tym wydarzeniu w pełnym wymiarze poniżej przestawiam terminarz wszystkich meczów.

PIĄTEK 24.04.2015 

16.00 – LTS Legionovia Legionowo – UKS Orzeł Malbork

18.00 – Sparta Warszawa – UKS Jedynka Kluczbork

SOBOTA 25.04.2015 

13.00 – UKS Orzeł Malbork UKS Jedynka Kluczbork

16.00 – LTS Legionovia Legionowo – Sparta Warszawa

NIEDZIELA 26.04.2015

11.00 – Sparta Warszawa – UKS Orzeł Malbork

13.00 UKS Jedynka Kluczbork – LTS Legionovia Legionowo

 

 

 

 

Pan Sieczychowy