Zbigniew Madejski

madejski360n1

Imię i nazwisko?

Zbigniew Madejski.

Wzrost, ale bez szpilek 🙂 ?

177 cm (ale brzucho fajne, czyli w poziomie się zgadza! – red.).

Pozycja na placu boju?

Rozgrywający (no to Zbychu wszystko jasne… rozgrywasz w klubie! – red.).

Numer koszulki w sezonie 2016/2017?

(Zbychu zbiera koszulki siatkarskie! Ma ich mnóstwo, ale jak ktoś ma jakąś fajną, to… – red.)

Największy osobisty sukces w karierze?

Współpraca przy projektowaniu sieci przewodów przemysłowych dla największych w tamtych czasach Zakładach Przemysłu Papierniczego w Kwidzynie! (I co, zatkało kakao jak to mówiono za czasów młodości Zbyszka! Nie o siatkówce chłop powiedział… – red.).

Największa sportowa porażka to? 

Brak awansu do I ligi w sezonie 2001/2002 (pokonały nas juniorki Skry Warszawa)…

Najlepiej zapamiętane zdarzenie w siatkarskim życiu?

Finał Igrzysk Olimpijskich w Montrealu 1976r.

Najlepsze/najgorsze pytanie dziennikarza w wywiadzie z Tobą, to…?

„Kogo byś wyróżnił w meczu który się przed chwilą zakończył” i „Dlaczego graliście tak słabo”?

Oceń sezon 2015/2016. Co na plus a co na minus…

Minus to pechowo przegrane wygrane teoretycznie mecze. A na plus to fakt, że mieliśmy młody zespół w którym myślę, że zawodniczki się ograły w Orlen Lidze.

Twoje typy sportowe indywidualne na sezon 2016/2017?

Powinniśmy walczyć w środku tabeli (myślę, że zrobimy kilka niespodzianek i urwiemy jakieś punkty faworytom) – (Zbyszek, jak masz rację, to fundujemy Ci wczasy tygodniowe po sezonie, słowo!!! – red.).

Co lubisz robić w wolnym czasie, poza siatkówką?

Rozwiązywanie krzyżówek, kino, wspólne spacery – to moje hobby. (Wspólne spacery? Hmm…. No Zbychu, nie mówiłeś…J – red.).

Co lubisz czytać? Kino, teatr? Hobby, zwierzęta…

Mam psa, jeżeli czytam książki to sensacje, kryminały i przygodowe. (Tak, Zbychu ma psa. Wiem, bo drze się tj. wyje jak zadzwonię… masakra… – red.).

Ulubione? Ulubiona marka odzieżowa? Twoje ulubione cokolwiek…

Lubię jedzenie przygotowane przez moją mamę.

Marzenie sportowe i takie spoza tej sfery…

Doczekać gry Naszych siatkarek o medale na Igrzyskach Olimpijskich, podobnie jak to było w latach 1964 w Tokio i 1968 w Meksyku… (Ech Zbychu… – red.).

Twoja ksywka/pseudonim?

Kiero.

Twoje zdanie do Kibiców…

Trzymajcie tak dalej, to będzie dobrze.

Twoje zdanie do trenera (odważnie)!

Nie bój się podejmować decyzji, zaryzykuj czasem trochę… (Amen Zbychu… – red.).

Twoje zdanie do zarządu… (odważniej)!

Dogadujcie się razem i miejcie wspólne zdanie, ciągnijcie ten nasz wózek w jednym kierunku. (No i jak tu nie komentować wypowiedzi Kiera… No człowieku!!! Demokracja polega na tym, aby nieraz się nie zgadzać! Byle potem było jedno zdanie i tu masz rację. Czyli Kiero, fajny i mądry z Ciebie gość. – red.).

Ach Zbyszek. Człowiek – legenda w Legionovii. Jakoś co roku jest tak oczywiste, że będzie z nami… I to fajne uczucie. Zbyszek dał nam pewien przekaz i pewnie ma sporo racji. Ale i my Jemu damy: Zbyszek, bądź. I tyle.