Impel Wrocław – Legionovia Legionowo 3:0

Trzech setów potrzebowały siatkarki Impelu Wrocław, by we własnej hali pokonać Legionovię Legionowo. Przyjezdne jednak w dwóch pierwszych partiach mocno dały się we znaki swoim rywalkom. W ważnych momentach wszystkich setów wrocławianki potrafiły przejąć inicjatywę i tym samym na swoim koncie zapisały komplet punktów. Zwłaszcza że w trzecim zupełnie zdominowały boisko.

Od pierwszych piłek wrocławianki przejęły kontrolę nad grą, szybko po nieudanym ataku Darii Paszek o przerwę poprosił szkoleniowiec Legionovii (2:6). Skuteczny atak Caroliny Costagrande dał sygnał do pierwszego regulaminowego czasu (8:3). Gospodynie mocno zagrywały, przez co przyjezdne nie były w stanie wyprowadzić ataku. Pojedyncze skuteczne ataki Aleksandry Wójcik i Klaudii Grzelak nie pozwalały legionowiankom zbliżyć się do dobrze dysponowanych rywalek. Dopiero po drugiej przerwie technicznej przyjezdne zaczęły odrabiać straty. Efektowna seria Malwiny Smarzek w polu zagrywki pozwoliła siatkarkom Legionovii zmniejszyć wyraźną różnicę punktową (13:17). Po drugiej stronie siatki bardzo dużo błędów popełniała Karolina Piśla. Przyjezdne korzystały z pomyłek wrocławianek, przez co na tablicy wyników pojawił się remis (18:18). Chociaż w końcówce niespodziewanie to legionowianki wyszły na prowadzenie, doświadczenie gospodyń wzięło górę i pomimo problemów to zawodniczki z Wrocławia wygrały premierową odsłonę do 23, ostatni punkt zdobywając po skutecznym bloku Agnieszki Kąkolewskiej.

Lepiej drugiego seta za sprawą celnych zagrań Malwiny Smarzek rozpoczęły legionowianki. Po drugiej stronie siatki dobrze punktowała Katarzyna Skowrońska-Dolata, dzięki czemu to wrocławianki wyszły na prowadzenie. Nie do zatrzymania była Andrea Kossanyiova, szybko oba czasy wykorzystał trener Robert Strzałkowski (6:9). Przyjezdne zaczęły popełniać błędy w ataku, jednak dobrze radziły sobie w polu zagrywki (13:13). W drugiej części seta wrocławianki przejęły inicjatywę. Chociaż trener Strzałkowski rotował składem, jego podopieczne nie były w stanie skutecznie powalczyć z wyżej notowanymi rywalkami. Pomimo momentami chaotycznej gry gospodynie utrzymywały prowadzenie (22:19). Skuteczny plas Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty zamknął kolejnego nierównego seta (25:22).

Po dwóch przegranych setach trzecią odsłonę spotkania legionowianki zaczęły bardzo słabo, problemy ze skutecznością w ataku miała Malwina Smarzek. Z akcji na akcję coraz lepiej funkcjonował wrocławski blok, pewniej punktowała Monika Ptak. Po błędzie Emilii Szubert drużyny zeszły na drugą przerwę techniczną w tym secie, podczas której siatkarki z Wrocławia prowadziły aż dwunastoma punktami. Przyjezdne zaczęły być bezradne wobec spokojnie grających przeciwniczek. Bardzo dobrze atakowała Andrea Kossanyiova, w końcówce uaktywniła się również Aleksandra Sikorska. Jednostronnego seta, a zarazem całe spotkanie zamknął blok Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty na Darii Paszek. W ostatniej partii legionowianki zdołały zdobyć zaledwie osiem punktów.

MVP meczu: Monika Ptak

Impel Wrocław – Legionovia Legionowo 3:0 (25:23, 25:22, 25:8)

Składy zespołów:
Impel: Kossanyiova (13), Ptak (11), Kąkolewska (4), Radecka (3), Skowrońska-Dolata (8), Costagrande (3), Sawicka (libero) oraz Piśla, Kaczor (2), Hildebrand (5), Sikorska (5), Gryka i Dürr (libero)
Legionovia: Paszek, Wójcik (9), Gajewska, Chojnacka (5), Połeć (5), Bociek (2), Adamek (libero) oraz Smarzek (10), Szymańska, Szubert, Pacak i Grzelak

źródło: siatka.org, aut.: Izabela Domagalska

2 marca w Pucharze Polski gramy z PTPS Piła

Naszym rywalem w kolejnej rundzie Pucharu Polski będzie drużyna Orlen ligi PTPS Piła. Stawką będzie ćwierćfinał rozgrywek krajowego pucharu. Sprawa skomplikowana dla nas, bo w tym samym czasie odbywa się… finał Młodej Ligi Kobiet… Hm. Taki to terminarz, który dla zespołu tak młodego jak nasz jest po prostu mało korzystny. ale grać trzeba i tyle, po prostu wystawimy na obu frontach dwie różne drużyny!!! Mecz odbędzie się w Arenie 2 marca o 17:00. Zapraszamy serdecznie!

Legionovia Legionowo – Polski Cukier Muszynianka 1:3 (18:25, 18:25, 25:22, 8:25)

Nie udało się Legionovii Legionowo zrewanżować ekipie Polskiego Cukru Muszynianka Muszyna za porażkę w pierwszym meczu fazy zasadniczej. W 19. kolejce Orlen Ligi podopieczne Roberta Strzałkowskiego zdołały ugrać z rywalkami jedynie seta. Przewaga muszynianek widoczna była zwłaszcza w czwartej partii, w której podopieczne Bogdana Serwińskiego rozbiły rywalki do 8.

Od mocnego uderzenia spotkanie z mineralnymi rozpoczęły legionowianki i po zagrywce Natalii Gajewskiej prowadziły 2:0. Błyskawicznie jednak podopieczne Bogdana Serwińskiego wyrównały, najpierw skuteczną kiwką popisała się Adela Helić, później ataku nie skończyła Malwina Smarzek i rozpoczęła się walka punkt za punkt (3:3). Muszynianki wyszły na prowadzenie po błędzie ustawienia gospodyń, wyraźnie zaskoczonych taką decyzją arbitra. Miejscowe szybko opanowały jednak nerwy, a kolejnego asa posłała w pole rywalek Malwina Smarzek (7:6). Błędy własne siatkarek spod Warszawy zmusiły trenera Roberta Strzałkowskiego do przerwania gry przy stanie 7:10. Skuteczne w ekipie z Muszyny były serbska atakująca i Natalia Kurnikowska bezkompromisowo wykorzystując blok rywalek (12:16). Widząc bezradność swoich podopiecznych trener Strzałkowski przy wyniku 13:19 poprosił o drugą przerwę w tym secie. Na boisku pojawiły się Monika Bociek i Alicja Grabka, która już w pierwszej akcji rozegrała piłkę do młodej atakującej. W końcówce legionowianki miały dość duże problemy z przyjęciem zagrywki Kurnikowskiej, pomóc w odbiorze miała Aleksandra Wójcik, ale muszynianki do końca kontrolowały losy seta (19:25).

Drugiego seta od korespondencyjnej „wymiany zdań” zaczęły Helić i Smarzek, dwie liderki swoich zespołów. Sprytem na siatce popisała się Kurnikowska i zrobiło się 5:1 dla faworytek tego meczu. Legionowianki raziły nieskutecznością. Siatkarki z Legionowa nie mogły zrobić przejścia, gdy w polu zagrywki znalazła się Helić, ale ta w końcu też się pomyliła i nadziała się na blok rywalek. Na pierwszą przerwę techniczną obie drużyny schodziły po kiwce Julii Milovits (3:8). Kiedy blokiem powstrzymane zostały Iga Chojnacka i Aleksandra Wójcik kolejny raz swoją szansę otrzymała młoda Grabka, ale prowadzenie przyjezdnych rosło w oczach (12:6). Legionowianki odbudowały swoje morale dzięki skutecznej zagrywce Katarzyny Połeć i dobrej zmianie Aleksandry Rasińskiej (13:16). Nadal bezlitosna była jednak Kurnikowska, a piłki bronione przez legionowianki zbyt często musiały być przebijane „za darmo”. Autowy atak Wójcik zakończył drugą partię (18:25).

Blok muszynianek z każdą kolejną akcją odbierał ochotę do gry gospodyniom i to nie zmieniło się w trzecim secie, którego legionowianki rozpoczęły fatalnie (0:4). Myliła się Monika Bociek i tylko najwięksi optymiści mogli wierzyć w inny scenariusz niż trzysetowe zwycięstwo zespołu z Muszyny. Z biegiem czasu coraz odważniej atakowały Wójcik i Bociek, dodając otuchy koleżankom, a o czas poprosił Bogdan Serwiński (7:9). Im dłużej w grze piłkę utrzymywały legionowianki, dając okazję do pomyłki przeciwniczkom, to przynosiło pożądane rezultaty i po świetnej zagrywce Wójcik legionowianki prowadziły 15:13. W tym fragmencie spotkania wszystko wychodziło gospodyniom. Na boisku pojawiły się Szczygieł i Hatala, ale rozpędzone siatkarki Legionovii nie dawały za wygraną, motywując się i wyzwalając kolejne pokłady energii w kolejnych akcjach (20:16). Rękę rywalkom podała Helić wyrzucając zagrywkę przy piłce setowej (22:25).

Czwarty set to po raz kolejny inny obraz tego spotkania, do stanu 4:4 trwała zacięta walka punkt za punkt. Później jednak seria punktów powędrowała na konto mineralnych i na przerwie technicznej podopieczne trenera Serwińskiego prowadziły 8:4. Niemoc legionowianek trwała dalej i kiedy piłka dotknęła antenki było 4:12. As serwisowy Milovits jeszcze podwyższył przewagę muszynianek i wszystko wydawało się przesądzone (5:16). Mecz zakończyła Helić atakiem z prawego skrzydła (25:8).

Legionovia Legionowo – Polski Cukier Muszynianka Muszyna 1:3 (18:25, 18:25, 25:22, 8:25)

Składy zespołów:
Legionovia: Smarzek (8), Paszek (7), Gajewska (1), Chojnacka (4), Połeć, (4), Grzelak (6), Adamek (libero) oraz Szymańska (1), Wójcik (11), Bociek (10), Grabka (1), Rasińska (2)
Muszynianka: Savić (16), Grejman (17), Helić (22), Sosnowska (4), Kurnikowska (9), Milovits (5), Krzos (libero) oraz Skrzypkowska, Pelc, Szczygieł, Hatala, Śliwa (libero)

źródło: siatka.org, aut.: Piotr Woźniak

W poniedziałek gramy z Muszyną

To kolejny mecz w sezonie w którym nasza bardzo młoda drużyna nie będzie faworytem. Ale taki już jest ten sezon… Dziś o 19:00 zagramy z Polskim Cukrem Muszynianką Enea Muszyna. Przedstawiać tej drużyny fanom siatkówki specjalnie nie trzeba. To wielokrotny Mistrz Polski, zdobywca Pucharu Polski, etatowy uczestnik europejskich pucharów. Słowem rywal bardzo silny! Ale my nie zamierzamy się poddawać. Licząc na Wasz doping obiecujemy walkę o każdą piłkę, o każdy kawałek parkietu!

Zapraszamy!

 

Dobre granie w Młodej Lidze Kobiet!

Jak wiecie styczniowe mecze zapewniły nam awans do fazy play – off Młodej Ligi Kobiet. Nasze drużyna, składająca się z połączonych sił LTS (juniorek i kadetek) oraz seniorek z orlen-ligowej Legionovii S.A. pomimo gorszego startu w decydujących o awansie meczach pokonały najpierw Chemika Police, zaś później u siebie Budowlanych Łódź. W play – off trafiliśmy na zwycięzcę II Grupy Impel Wrocław i po pokonaniu wrocławianek u siebie 3:0 na wyjeździe we Wrocławiu w ostatnią sobotę, wygraliśmy ponownie 3:2 i awansowaliśmy do czterozespołowego finału! Brawa! Mecze już w marcu.

Wisła pokonana w Pucharze Polski, teraz Muszyna!

Siatkarki Legionovii w środę pokonały pierwszoligową Wisłę Warszawa i awansowały do kolejnej rundy Pucharu Polski. Teraz przygotowują się do pojedynku z muszyniankami. – Wygrana jest wynikiem wielu czynników, na który składa się ciężka praca wielu osób – powiedział Strefie Siatkówki trener legionowskiej drużyny, Robert Strzałkowski.

Legionowska ekipa nie rozpoczęła spotkania dobrze – Wisła naskoczyła na rywalki od pierwszych akcji, co przyniosło jej wymierny skutek. Legionovia przegrała w partii premierowej do 19 i dopiero od kolejnej zaczęła łapać swój rytm gry i przejęła inicjatywę na boisku. – Mecze z drużynami z 1 ligi są trudne. Każdy stara się pokazać z jak najlepszej strony i czasem przytrafiają się niespodzianki jak chociażby wygrana ŁKS z BKS-em. Naszym celem był awans i mimo problemów w pierwszym secie, to my dyktowaliśmy warunki i pewnie awansowaliśmy – ocenił Robert Strzałkowski.

Legionovia w tym sezonie ma swoje wzloty i upadki, czego wynikiem było rozstanie z trenerem Guidettim. Od jakiegoś czasu siatkarki z województwa mazowieckiego prowadzi Robert Strzałkowski, legionowska ekipa zaczyna prezentować się coraz lepiej, czego wynikiem są wygrane spotkania. – Osobiście cieszę się ze wchodzimy na coraz wyższy poziom nie tylko gry, ale przede wszystkim mentalny. Dla dziewczyn nie ma strat nie do odrobienia, a jednocześnie potrafimy wygrywać końcówki. Musimy popracować nad seriami, bo to nam się często zdarza. Przed meczem z Wisłą czuć było trochę nerwów, bo atmosfera była niepotrzebnie podgrzewana przez kilka osób. Musze im podziękować, bo moje dziewczyny wyszły bardzo zmotywowane – stwierdził trener legionowianek

Przed zespołem z Legionowa powrót do orlenligowych realiów – w poniedziałek zmierzy się on we własnej hali z Muszynianką. – Skupiamy się na pojedynczych akcjach i jak najlepszym przygotowaniu do meczów. Cieszymy się gdy wykonamy dobrze założenia i jest z tego efekt punktowy. Nie inaczej będzie z Muszynianką. Wygrana jest wynikiem wielu czynników, na który składa się ciężka praca wielu osób – zapewnił Robert Strzałkowski.

Wisła Warszawa – Legionovia Legionowo 1:3 (25:19, 22:25, 21:25, 24:26)

źródło: siatka.org, aut.: Danuta Rękawica

W środę gramy z Wisłą Warszawa w PP

Derby Mazowsza. Taki mecz zawsze elektryzuje kibiców. Tak będzie i tym razem a stawką będzie awans do kolejnej rundy Pucharu Polski. Wisła Warszawa aspiruje do gry w Orlen lidze, a my już w niej jesteśmy. Obie drużyny mają sobie coś do udowodnienia, a areną zmagań będzie OSiR Bemowo przy ul. Obrońców Tobruku 40. Pora meczu niestety zupełnie nietypowa, bo… 14:00. Zapraszamy tych z Was, którzy mogą być i dopingować Legionovię!

 

Sopocianki z pełną pulą punktów

Siatkarki PGE Atomu Trefl Sopot zrealizowały swój plan. W meczu 18. kolejki sopocianki nie dały rywalkom większych szans, wygrywając bez straty choćby seta. O ile w dwóch pierwszych partiach gospodynie kontrolowały sytuację, to trzecia odsłona rozgrywała się po myśli przyjezdnych. Ekipa z Legionowa zdołała dominować tylko do poziomu 17 punktu, decydująca część seta to jednak powtórka z partii wcześniejszych i lepsza reakcja ekipy z Sopotu, a finalnie triumf do 18, a w całym meczu 3:0.

Gospodynie rozpoczęły spotkanie w nieco zmienionym ustawieniu początkowym, przez co pierwsze akcje były dosyć wyrównane, bo obie ekipy popełniały błędy. Kiedy tylko Atomówki opanowały nerwy ich gra zaczęła się lepiej układać. Już na pierwszej przerwie technicznej miały cztery oczka przewagi po nieudanych atakach Moniki Bociek (8:4). Kolejne wymiany kończyły się blokami zarówno jednej, jak i drugiej drużyny. Mimo tego przyjezdne nie były w stanie odrobić strat, dlatego po chwili nastąpiła druga przerwa techniczna. Po powrocie na boisko legionowianki coraz częściej myliły się w swoich poczynaniach, czym prezentowały kolejne punkty rywalkom (20:12). Trener Strzałkowski chcąc pomóc swoim podopiecznym, wprowadził roszady w składzie, po czym od razu Legionovia zrobiła przejście. Była to jednak tylko jedna udana akcja przyjezdnych, po niej serią popisały się zawodniczki PGE Atomu Trefla. Wydawało się, że końcówka będzie należała do jednostronnych, bowiem przewaga sopocianek wynosiła siedem oczek. Legionowianki rzuciły jednak swoje ostatnie siły do walki, co przełożyło się na kilka spektakularnych bloków i zminimalizowaniem strat do dwóch punktów. Podopieczne trenera Micelliego zachowały zimną krew i w ostatnim możliwym momencie zakończyły seta wygraną do 23.

Od nieudanych akcji w ofensywie sopocianki rozpoczęły drugą partię, przez co musiały gonić rywalki. Skuteczne bloki Zuzanny Efimienko doprowadziły po chwili do wyrównania, a następnie wyszły na prowadzenie. Kolejne mocne zbicia Klaudii Kaczorowskiej zarządziły pierwszą przerwę techniczną (8:6). Po niej gospodynie nie zamierzały zwalniać tempa i pomimo niedokładnego przyjęcia kończyły wymiany na swoją korzyść. W środkowej fazie seta przyjezdne zbliżyły się do rywalek, bo coraz lepiej ustawiały się w obronie oraz Daria Paszek wykorzystywała nadarzające się kontry (11:12). Gra na styku trwała do drugiej przerwy technicznej, a po niej w polu serwisowym popracowała Maja Tokarska. Co jednak siatkarki z Sopotu zyskały, za chwilę straciły po błędach własnych. Zachęcone słabszą postawą przeciwnika legionowianki grały coraz śmielej, przez co końcówka zapowiadała się emocjonująco (21:20). Emocje pojawiły się tylko w momencie, gdy kontuzji stawu skokowego nabawiła się Kaczorowska. Poza tym Atomówki szybko dokończyły seta po sprytnych zagraniach Danicy Radenović (25:20).

Trzecią odsłonę rozpoczęła w ekipie gospodyń Maret Balkestein, która zastąpiła kontuzjowaną Kaczorowską. Roszada w składzie wniosła nieco nerwowości do drużyny PGE Atomu Trefla, przez co na trzypunktowe prowadzenie wyszły szybko siatkarki z Legionowa. Dobre bloki Atomówek pozwoliły im odrobić straty jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną, ale na czasie minimalną przewagę utrzymały legionowianki po złym przyjęciu Ivany Djerisilo (8:7). Po powrocie na boisko sopocianki nie potrafiły przejąć inicjatywy i wciąż musiały gonić rywalki, które nie miały skrupułów w ofensywie (14:11). W końcu Atomówkom udało się odwrócić sytuację na swoją korzyść, dzięki szczelnemu blokowi, który po raz kolejny w tym meczu przyszedł im z pomocą. Końcówka należała całkowicie do gospodyń, które nie tylko świetnie zagrywały, ale także prezentowały się równo w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Natomiast zespół z Legionowa pogrążyły błędy własne, szczególnie te popełniane w ataku. Spotkanie zakończyła Maret Balkestein asem serwisowym (25:18).

MVP: Zuzanna Efimienko

PGE Atom Trefl Sopot – Legionovia Legionowo 3:0 (25:23, 25:20, 25:18)

źródło: siatka.org, aut.: Agnieszka Karman

Porażka z Mistrzem Polski

Po dwóch wygranych z rzędu przyszło nam spotkać się z drużyną Azotów Chemika Police. To europejska a nie nasza krajowa potęga… Police mają też swoje problemy i przyjechały do nas w mocno okrojonym składzie. A jaki to był ten “słabszy” skład? 6 aktualnych i jedna była reprezentantki… No i tyle. Nasza młoda ekipa próbowała ale chyba dziewczyny były zbyt spięte. W trzecim secie prowadziliśmy 8 do 2, ale policzanki uspokoiły grę i jednak wygrały. Za tydzień gramy z Atomem Trefl Sopot. Wicemistrzem.

Legionovia Legionowo – Chemik Police 0:3 (12:25, 19:25, 18:25)

Składy zespołów:
Legionovia: Smarzek (11), Paszek, Gajewska, Chojnacka (2), Połeć (3), Grzelak (4), Adamek (libero) oraz Szubert, Wójcik (7), Pacak (1), Bociek, Grabka (1) i Rasińska
Chemik: Gajgał-Anioł (8), Bełcik (4), Pena (10), Kowalińska (15), Mróz (7), Jagieło (12), Maj-Erwardt (libero)

Wygraliśmy w czterech setach

Starcie drużyn Legionovii i BKS-u to konfrontacja zespołów, które zajmowały przed tą kolejką odpowiednio 9 i 7 miejsce. W dwóch pierwszych setach bezapelacyjnie dominowały zawodniczki z Legionowa, w trzecim bielszczanki zdołały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, w czwartym jednak ponownie lepsze były gospodynie tego spotkania.

Pierwsze piłki należały do bielszczanek, które, m.in. po atakach Natalii Bamber-Laskowskiej prowadziły 3:1. O czas w tym momencie poprosił szkoleniowiec gospodyń, ale niewiele to pomogło bo nadal karty rozdawały przyjezdne. Dopiero atak Malwiny Smarzek dał sygnał do walki. Gra na chwilę się wyrównała, ale tuż po pierwszej przerwie technicznej znów BKS wypracował sobie kilkupunktową przewagę, która utrzymywała się do drugiego regulaminowego czasu. Dopiero wtedy w ataku błędy zaczęły popełniać bielszczanki, co błyskawicznie wykorzystały zawodniczki z Legionowa i wyszły na prowadzenie. Kolejne akcje należały do Legionovii, która po asie serwisowym Natalii Gajewskiej zwyciężyła 25:20.

Druga partia to początkowa bardzo wyrównana gra, punkt za punkt. Po pierwszej przerwie technicznej punkty atakiem zaczęły zdobywać Malwina Smarzek, Daria Paszek, a punktowy blok dołożyła Katarzyna Połeć. W rezultacie miejscowe miały już siedem oczek przewagi. Po drugiej stronie siatki osamotniona walczyła Kornelia Moskwa, ale było to zbyt mało, by nawiązać walkę z rywalkami. Po chwili błąd w zagrywce popełniła Nikola Radosova i było już 2:0 dla gospodyń.

Trzecia odsłona spotkania układała się po myśli Legionovii, która od początku utrzymywała kilkupunktową przewagę. Atakiem punktowała Malwina Smarzek, zagrywką Iga Chojnacka i Daria Paszek. Wydawało się zatem, że siatkarski z Legionowa pewnie wygrają mecz w trzech setach. Nic jednak mylnego. W drugiej części seta ze znakomitej strony pokazała się Natalia Bamber-Laskowska, dzięki której BKS doprowadził do remisu 16:16. Dalej prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, raz jedna, a raz druga drużyna miała minimalną przewagę. W końcówce świetnie w ataku i bloku zaprezentowała się Małgorzata Lis i to dzięki niej przyjezdne przedłużyły swoje szanse na końcowy triumf w tym spotkaniu.

Czwarta partia to gra błędów z obu stron. Miejscowe jednak pomimo pomyłek potrafiły na samym początku narzucić swój styl gry. Na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:6 i nie zamierzały zwalniać tempa. Później opanowały trochę nerwy, dzięki czemu skuteczniej radziły sobie w ataku. W drugiej fazie seta osiągnęły wyraźną przewagę, która wystarczyła, by przypieczętować wygraną w całym meczu. Ostatni punkt podarowała im Yael Castiglione, która zepsuła zagrywkę.

Legionovia Legionowo – BKS Aluprof Bielsko-Biała 3:1 (25:20, 25:17, 22:25, 25:16)

Składy zespołów:

Legionovia: Smarzek (26), Paszek (10), Gajewska (3), Chojnacka (10), Połeć (13), Grzelak (10), Adamek (libero) oraz Szubert, Pacak i Bociek

BKS: Bamber-Laskowska (5, Trojan (2), Radosova (8), Moskwa (5), Mucha (5), Castiglione (2), Wojtowicz (libero) oraz Lis (8), Pasznik i Strózik (5)

źródło: siatka.org, aut.: Dominika Żurowicz