Turniej Noworoczny o Puchar Burmistrza Ochoty 29-30.12.2015r

Serdecznie zapraszamy na turniej Noworoczny o Puchar Burmistrza Dzielnicy Ochota z udziałem Legionovii. To kolejny etap przygotowań drużyny do drugiej rundy i kolejna możliwość sprawdzenia skuteczności nowych rozwiązań taktycznych próbowanych przez naszą ekipę. Pora meczów nietypowa, ale poza grą w turnieju… normalnie trenujemy. Większość z nas kibiców ma wolne, więc będzie jak spędzić czas z siatkówką odrywając się od stołu. Szczegóły poniżej:

Hala sportowa OSIR Ochota ul. Nowowiejska 37 B Warszawa
29- 30 XII 2015, godz. od 10:00- 15:00

Udział biorą:
SK Bank Legionovia Legionowo – ORLEN LIGA
Nike Węgrów – I LIGA
NOSIR Nowy Drów Mazowiecki – II LIGA
Wisła Warszawa – I LIGA
BlueSoft Mazovia Warszawa – II LIGA

 

Terminarz:

29 XII 2015 WTOREK

09:00 Odprawa techniczna sędziów i trenerów drużyn

09:20 Rozgrzewka zespołów

09:50 Uroczyste Otwarcie turnieju przez Władze Dzielnicy Ochota

10:00 SK Bank Legionovia Legionowo – BlueSoft Mazovia Warszawa

Wisła Warszawa – NOSIR Nowy Dwór Mazowiecki

11:40 BlueSoft Mazovia Warszawa – Wisła Warszawa

NOSIR Nowy Dwór Mazowiecki – NIKE Węgrów

13:40 SK Bank Legionovia Legionowo – NIKE Węgrów

30 XII 2015 ŚRODA

09:20 Rozgrzewka

10:00 SK Bank Legionovia Legionowo – Wisła Warszawa

NIKE Węgrów – BlueSoft Mazovia Warszawa

11:40 SK Bank Legionovia Legionowo – NOSIR Nowy Dwór Mazowiecki

NIKE Węgrów – Wisła Warszawa

13:40 NOSIR Nowy Dwór Mazowiecki – BlueSoft Mazovia Warszawa

15:00 Zakończenie turnieju, wręczenie nagród

Mecze towarzyskie z drużyną VC Zarieczje Odincowo

Już w najbliższą niedzielę i poniedziałek, 20 i 21 grudnia nie lada gratka dla naszych kibiców. Zagramy mecze towarzyskie z drużyną z rosyjskiej Superligi, dwukrotnymi zdobywczyniami Mistrzostwa Rosji i wicemistrzyniami Ligi Mistrzyń z 2008 r. VC Zarieczje Odincowo.

Zapraszamy do ARENY Legionowo. WSTĘP WOLNY!

niedziela – 20.12.2015, godz.18.00
poniedziałek – 21.12.2015 godz.16.00

 

sparingi2

Budowlani Łódź – SK bank Legionovia 3:0 (25:19, 25:16, 25:20)

Wysoko, pewnie i bez większych kłopotów łodzianki rozprawiły się z zespołem SK banku Legionovii Legionowo. We własnej hali ekipa Budowlanych nie dała wielkich szans dołującym siatkarkom z województwa mazowieckiego i po trzech setach mogła dopisać do swego konta kolejne trzy oczka.

Początek spotkania był wyrównany, a obie ekipy nie wystrzegały się błędów w ataku, posyłając piłki w aut. Gdy Sylwia Pycia wykorzystała siatkarski prezent od rywalek, jako pierwsze na dwupunktowe prowadzenie wysunęły się łodzianki (4:2). Zawodniczki z Legionowa udane uderzenia przeplatały pomyłkami, a po pojedynczym bloku Gabrieli Polańskiej na Idze Chojnackiej przegrywały 5:8 na pierwszej przerwie technicznej. Tuż po niej gospodynie zwiększyły tempo, a przy bardzo dobrej postawie w polu serwisowym Eweliny Brzezińskiej podopieczne Jacka Pasińskiego stopniowo powiększały swoją przewagę (11:6). Przyjezdne próbowały przeciwstawić się przeciwniczkom szczelnym blokiem, ale po drugiej stronie siatki skuteczna była Julia Twardowska, zastępująca kontuzjowaną Daianę Muresan. Ładne zagranie Pyci sprowadziło obie ekipy na drugi regulaminowy czas przy wyniku 16:10 dla Budowlanych. Jednak zaraz po jego zakończeniu Legionovia zachowała więcej dokładności w swoich poczynaniach, dzięki czemu zbliżyła się do miejscowych tylko na jedno oczko (15:16). Sytuację w łódzkich szeregach uspokoiła nieco swoimi serwisami Twardowska (22:19). Legionowianki walczyły dzielnie, ale przeważyło doświadczenie oponentek. Partię zakończyła asem serwisowym Martyna Grajber. Budowlani Łódź zwyciężyli 25:19.

Drugą odsłonę z wysokiego C rozpoczęły siatkarki Budowlanych Łódź. Podopieczne Jacka Pasińskiego za sprawą dynamicznych zagrywek Heike Beier szybko wysunęły się na czteropunktowe prowadzenie (5:1). Jednak dzięki ładnym zbiciom Klaudii Grzelak legionowianki zdołały zminimalizować straty (5:6), by ponownie tracić trzy oczka do rywalek na pierwszej przerwie technicznej. Wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie, bowiem po skutecznym zbiciu Darii Paszek na tablicy świetlnej zapanował remis po 8. Na boisku toczyła się zacięta walka, ale tuż przed drugą przerwą techniczną łodzianki wrzuciły wyższy bieg. Za sprawą sprytnej kiwki z drugiej piłki Pavli Vincourovej czy piorunującego uderzenia po prostej Twardowskiej gospodynie prowadziły 16:12. Gdy na lewej flance uaktywniła się Beier, zaliczka Budowlanych wzrosła do sześciu oczek (18:12). Przyjezdne zmagały się ze sporymi kłopotami w przyjęciu, co było jak woda na młyn dla siatkarek miasta włókniarzy (14:22). Zespół z województwa mazowieckiego próbował ratować się pojedynczymi, udanymi akcjami w bloku, ale było to za mało. Skutecznym atakiem blok-aut drugą partię zakończyła Brzezińska. Miejscowe wygrały 25:16.

Będące już na fali łodzianki otworzyły kolejne rozdanie od przewagi 2:0 po sprytnej zagrywce Beier, ale legionowianki nie pozwalały rywalkom odskoczyć na większą ilość punktów. Za sprawą skutecznych ataków Klaudii Grzelak Legionovia dotrzymywała kroku Budowlanym (5:5). Vincourowa posyłała wiele piłek na środek siatki do Polańskiej, a ta nie marnowała swoich szans. Niezła efektywność na siatce dała zawodniczkom Jacka Pasińskiego dwa punkty nadwyżki na pierwszej przerwie technicznej. Po niej na parkiecie zapanowała gra na styku. Siłą napędową drużyny z Legionowa była Grzelak, a gdy dynamiczną zagrywką popisała się Monika Bociek, przyjezdne odskoczyły na dwa oczka (14:12). Jednak gdy swoje umiejętności w tym siatkarskim elemencie pokazała także Magda Woźniczka, łodzianki powróciły na czoło podczas drugiego regulaminowego czasu (16:14). Ekipa z Mazowsza próbowała przełamać oponentki, ale sprawy w swoje ręce wzięła Beier, która raz po raz punktowała to z lewej flanki, to z pola serwisowego (22:17). Miejscowe zachowały inicjatywę do końca, a mecz zamknął błąd zawodniczek Roberta Strzałkowskiego. Budowlani Łódź odnieśli zwycięstwo w stosunku 25:20 i w całym meczu pewnie 3:0.

MVP: Dorota Medyńska

Budowlani Łódź – SK bank Legionovia Legionowo 3:0 (25:19, 25:16, 25:20)

Składy zespołów:
Budowlani: Polańska (9), Twardowska (11), Pycia (5), Beier (16), Brzezińska (11), Vincourova (5). Medyńska (libero) oraz Grajber (1), Tobiasz i Woźniczka
Legionovia: Smarzek (6), Paszek (5), Wójcik (1), Gajewska (1), Chojnacka (1), Połeć (9), Wysocka (libero) oraz Adamek (libero), Pacak, Bociek (7) i Grzelak (7)

źródło: siatka.org, aut:. Karolina Kozłowska

W poniedziałek gramy w Łodzi rewanż z Budowlanymi

Przed nami rewanż w Łodzi. Budowlani to w tym sezonie bardzo mocny zespół jak się okazało. Łodzianki są ciągle na 4 lub 5 miejscu w tabeli i nie kryją, że w tym sezonie chcą walczyć nawet o medal. O naszych kłopotach w tym sezonie wiedza już wszyscy, ale tym bardziej wierzymy, że zespół skonsoliduje się i pokaże w Łodzi dobrą siatkówkę. Kto może niech wybiera się do Łodzi. Mecz z Budowlanymi w Atlas Arenie w poniedziałek o 18.00. Liczymy na Wasz doping.

 

ZWYCIĘSTWO PAŁACANEK

W ostatnim spotkaniu pierwszej części fazy zasadniczej po nierównej walce w Legionowie pomiędzy SK bankiem Legionovia Legionowo a Pałacem Bydgoszcz lepsze okazały się przyjezdne. Dla bydgoszczanek było to trzecie zwycięstwo w sezonie, dzięki któremu podopieczne trenera Adama Grabowskiego zajmują 9. miejsce w tabeli. Tytuł MVP tego ciekawego pojedynku przyznano Joannie Kuligowskiej.

Znacznie pewniej spotkanie rozpoczęły siatkarki SK banku Legionovii. Z czasem akcje były coraz dłuższe a przyjezdne zaczęły odrabiać straty. Atak po antence Eweliny Krzywickiej sprowadził drużyny na pierwszą przerwę techniczną (8:5). Po czasie głównie przez problemy z przyjęciem zagrywki Natalii Gajewskiej bydgoszczanki ponownie zaczęły tracić, o czas poprosił trener Adam Grabowski (5:11). Gospodynie zdobywały punkty seriami, korzystając z błędów przeciwniczek. Autowy atak przyjezdnych sprowadził drużyny na drugą przerwę techniczną, podczas której gospodynie prowadziły ośmioma „oczkami”. Pojedyncze skuteczne ataki siatkarki trenera Grabowskiego przeplatały prostymi błędami, przez co przewaga legionowianek rosła. Brak przyjęcia i skuteczności sprawił, że przyjezdne nie były w stanie zmniejszyć wyraźnych strat. Pojedynczy blok Darii Paszek dał kolejne piłki setowe gospodyniom a autowa zagrywka Krzywickiej zakończyła jednostronnego seta.

Z nową energią w kolejną partię weszły bydgoszczanki (5:3), niestety szybko zaczęły mieć problemy z przyjęciem, przez co ich gra w ataku osłabiła się (6:6). Nie przeszkodziło im to jednak w prowadzeniu podczas pierwszej przerwy technicznej 8:6. Po czasie gra wyrównała się, akcje były coraz ciekawsze. Gdy bydgoszczanki wzmocniły zagrywkę, punktując w tym elemencie, ponownie zbudowały przewagę a o czas poprosił trener gospodyń (15:12). Atak po bloku w aut Natalii Krawulskiej sprowadził drużyny na drugi regulaminowy czas (16:13). Bydgoszczanki grały zdecydowanie, ich akcje były coraz bardziej kombinacyjne. Gospodynie nie dawały jednak za wygraną, głównie dzięki dobrej postawie legionowskiego bloku na tablicy wyników pojawił się remis a o czas poprosił Adam Grabowski (19:19). Po przerwie przyjezdne powróciły do skutecznej gry. Pomimo walki i obronienia kilku piłek setowych gospodynie nie były w stanie odwrócić wyniku. Atak po skosie Krzywickiej zakończył seta.

Od początku trzeciej partii dobrze funkcjonował bydgoski blok. As Eweliny Krzywickiej sprowadził drużyny na pierwszy regulaminowy czas (8:4). Wobec problemów z przyjęciem Wójcik została zmieniona przez Grzelak. W zespole z Legionowa wciąż mnożyły się błędy własne. Po pojedynczym bloku na Smarzek atakującą zmieniła Monika Bociek (8:11). Gra ponownie się wyrównała, minimalnie po ataku Natalii Misiuny na drugiej przerwie technicznej prowadziły przyjezdne. Obie drużyny skuteczne akcje przeplatały prostymi błędami, głównie dzięki mocnym atakom Moniki Bociek legionowianki w końcówce wyszły na prowadzenie (20:19). As serwisowy Klaudii Grzelak dał kolejne piłki setowe gospodyniom a skuteczne zagranie z przechodzącej piłki Igi Chojnackiej zakończył seta (25:22).

Otwarcie czwartej partii było wyrównane, jednak po nieporozumieniu w bydgoskim zespole to gospodynie prowadziły podczas pierwszego regulaminowego czasu dwoma punktami. Po przerwie gra wyrównała się, żadna z drużyn nie była w stanie wyjść na wyraźne prowadzenie a przede wszystkim je utrzymać. Głównie za sprawą skutecznych ataków Natalii Misiuny i Krawulskiej bydgoszczanki minimalnie prowadziły na drugiej przerwie technicznej (16:15). W końcówce ze zmiennym szczęściem atakowała Joanna Kuligowska. Błędy własne gospodyń i celne zagrywki Małgorzaty Śmieszek dały zwycięstwo w czwartej odsłonie spotkania siatkarkom Pałacu Bydgoszcz.

Pierwsze akcje piątego seta były wyrównane, jednak szybko to przyjezdne wyszły na wyraźne prowadzenie (4:6). W krótkim czasie obie przerwy wykorzystał trener legionowianek, jednak interwencje szkoleniowca nie wystarczyły do zmiany postawy zespołu. Zmiana stron nastąpiła po ataku Krzywickiej (8:5). Chociaż po niej gospodynie zdołały zmniejszyć straty do jednego „oczka” (11:12), nie zdołały pójść za ciosem i odwrócić losy seta. Blok Krzywickiej i as serwisowy zakończyły seta a zarazem cały mecz na korzyść siatkarek z Bydgoszczy.

SK bank Legionovia Legionowo – KS Pałac Bydgoszcz 2:3 (25:14, 22:25, 25:22, 22:25, 11:15)

Składy zespołów:
Legionovia: Smarzek (7), Paszek (17), Wójcik (6), Gajewska (2), Chojnacka (10), Połeć (9), Wysocka (libero) oraz Adamek (libero), Grzelak (8), Bociek (12) i Zaciek
Pałac: Misiuna (17), Krawulska (10), Krzywicka (17), Kuligowska (16), Śmieszek (8), Pleśnierowicz (2), Nowakowska (libero) oraz Bałdyga, Fojucik i Ziółkowska

źródło: siatka.org, aut.: Izabela Domagalska

Dziś o 18:00 gramy z Pałacem Bydgoszcz!

Dziś przed nami ważny mecz. Dopiero za kilka dni będzie można podsumować pół sezonu gry, ale dziś kończy się realnie I runda. Nieudana dla nas, z wielu względów zresztą. Na pewno dziś już wiecie więcej, ale kilka informacji będziemy musieli Wam jeszcze przekazać i zrobimy to. Za kilka dni. Teraz pewne jest jedno – MUSICIE BYĆ Z NAMI dziś wieczorem. Niech Arena wypełni się. Właśnie w chwilach takich jak ta potrzebujemy Was nasi Kibice! Dziś o 18:00 zagramy z Pałacem Bydgoszcz i będzie to mecz ważny nie tylko z uwagi na miejsce w tabeli, ale przede wszystkim dlatego, że to szansa na przełamanie się. Graliśmy naprawdę dobrze w meczach z Bielskiem, Wrocławiem i Dabrową. Przegraliśmy jednak… Teraz zagramy z Pałacem Bydgoszcz i tylko to jest teraz ważne. Bądźcie z nami!

Cenne trzy punkty na koncie Dąbrowianek

Ciekawie zapowiadające się spotkanie Tauronu Banimex MKS Dąbrowa Górnicza z SK bankiem Legionovią Legionowo rozstrzygnęło się w trzech odsłonach. Zespół z Zagłębia miał kłopoty w pierwsze partii, którą ostatecznie wygrał 25:22, natomiast w kolejnych grał już swobodniej i kolejne dwie partie zakończył szybciej. Dla legionowianek porażka w Dąbrowie Górniczej jest przedłużeniem serii słabych występów.

Dąbrowianki mecz z ekipą Legionovii rozpoczęły od powadzenia 3:1, potem do głosu doszły przyjezdne, które dobrze radziły sobie w bloku i dzięki temu elementowi wyszły na prowadzenie 6:4. Miejscowa drużyna miała problemy ze skończeniem ataków z pierwszego uderzenia i popełniała wiele błędów własnych, przez co na pierwszej technicznej przegrywała 6:8. Potem w dalszym ciągu stroną dyktującą warunki gry była Legionovia – serią skutecznych asów serwisowych popisała się Daria Paszek i ekipa gości prowadziła 11:6. Widząc słabą postawę swoich zawodniczek o przerwę na żądanie poprosił trener Serramalera, lecz posunięcie to na niewiele się zdało. Ciężar gry wzięła na siebie Karolina Różycka i po serii jej zagrywek miejscowa ekipa odrobiła straty i miała jeden punkt więcej od swoich rywalek (16:15). Nie zrażone takim obrotem sprawy siatkarki z Legionowa nie dawały za wygraną i po kolejnej serii błędów gospodyń uzyskały dwupunktową przewagę (18:16). Ekipa z Zagłębia doprowadziła do remisu, a po serii zagrywek Deji McClendon miała trzy punkty zapasu (23:20), był to decydujący moment tej partii, który zadecydował o zwycięstwie w tej partii MKS-u.

W drugiej odsłonie meczu od samego początku ton wydarzeniom na boisku nadawały miejscowe siatkarki, które zdominowały swoje rywalki, odrzuciły je od siatki i uzyskały prowadzenie 11:4. Podopieczne trenera Ettore Guidettiego popełniły serię błędów własnych, myliły się w niemal każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, serię dąbrowianek przerwała atakiem ze skrzydła Daria Paszek i było 11:5 dla MKS-u. Wypracowana przewaga przez dąbrowianki pozwoliła im kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń. Gospodynie podbijały ataki swoich rywalek i przez to powiększyły swoją przewagę do dziewięciu punktów 21:12. Ekipa gości była bezradna i przegrała tą jednostronną partię w stosunku 17:25.

Na początku trzeciego seta obie drużyny popełniły wiele błędów własnych przez co gra była szarpana i mało widowiskowa. Po dwóch zbiciach Malwiny Smarzek na pierwszej przerwie technicznej lepsze o dwa punkty były siatkarki z Legionowa (8:6). Podopieczne trenera Serramalery szybko doprowadziły do remisu 10:10 i od tego momentu obie ekipy grały punkt za punkty i obie nie ustrzegły się pomyłek w swoich szeregach. Sygnał do ataku dała McClendon i po jej zagrywkach było 17:15 dla MKS-u. Kolejne punkty na konto miejscowej ekipy zapisały: Różycka i Dziękiewicz i przewaga dąbrowianek wzrosła do czterech punktów (20:16). Pojedynczymi akcjami do skutecznej gry próbowała poderwać Paszek, ale to nie wystarczyło na gospodynie. Zbicie ze środka Elonory Dziękiewicz zakończyło ten pojedynek i dąbrowska ekipa zapisała na swoje konto trzy punkty.

Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – SK bank Legionovia 3:0 (25:22, 25:17 25:20)

Składy zespołów:
MKS: Różycka (13), Bałucka (2), Dziękiewicz (9), Hancock (4), McClendon (13), Pavan (13), Strasz (libero)
Legionovia: Smarzek (11), Paszek (7), Wójcik (6), Gajewska (1), Chojnacka (5), Połeć (7), Wysocka (libero) oraz Adamek (libero), Szubert, Pacak, Zaciek i Bociek (2)

źródło: siatka.org, aut.: Robert Sarna

MLK: W Sopocie lepsze były gospodynie

Do Sopotu jechaliśmy zdeterminowani przywieźć 3 punkty. Co prawda jechaliśmy walczyć z ubiegłorocznym Mistrzem Młodej Ligi Kobiet, jednakże po naszej stronie siatki występują przecież Mistrzynie Mistrzostw Polski Juniorek i Kadetek. Musieliśmy więc jechać z nastawieniem na ciężką walkę i z wiarą w wygraną. Początkowe akcje tego spotkania utwierdziły kibiców obu drużyn, że do pojedynku stanęły dwie świetne drużyny. Na prowadzenie wychodziły raz jedne, raz drugie ciężko odrabiając straty. I tak w pierwszym secie gra układała się do stanu 23:23. Wtedy okazało się, że to Legionowianki popełniają więcej błędów. Ostatni z nich popełniła Ola Rasińska, atakując bardzo mocno w aut.

W secie drugim rozpędzone Sopocianki poczuły, że mogą rozpędem również i tą partię wygrać i zaczęły bardzo mocno, prowadząc 5 punktami przy stanie 6:1. Jednak Legionowianki pokazały dlaczego w poprzednim sezonie zdobyły kilka tytułów. W dużej mierze dokonały tego dzięki temu, że nigdy się nie poddają i zawsze walczą do końca. Tak było i w tym secie, kiedy Legionovia zaczęła odrabiać straty a zawodniczki z pomorza tylko dzięki szalonej momentami i ofiarnej obronie nie pozwoliły przyjezdnemu zespołowi odrobić strat z początku seta. Wygrana znowu po stronie Atomu 25:16 i stan meczu 2:0 dla gospodyń.

Set trzeci to w zasadzie analogia seta drugiego. Znów zdobycie dużej przewagi i utrzymanie jej do gwizdka końcowego. Zawodniczki z Sopotu cały mecz kończą efektownymi dwoma asami serwisowymi. 25:18.

Należą się jednak pewne słowa wyjaśnienia. Bezwzględnie należy przede wszystkim pogratulować zespołowi PGE Atom Trefl Sopot zwycięstwa i wspaniałej walki na boisku, na którym często kibice przecierać musieli oczy, patrząc na wspaniałą walkę w polu, podczas obrony wielu naszych dobrych akcji. Bezwzględnie należy również pochwalić zawodniczki z Legionowa za naprawdę dobrą grę. Podopieczne Wojciecha Lalka dwoiły się i troiły atakując z pełną mocą, jednak w tym dniu zawodniczki PGE Atomu Trefl Sopot wyjmowały wszystko. Widzowie i znawcy siatkówki po tym meczu powiedzieli zgodnie, że wyniki poszczególnych setów nie w pełni oddają ich obraz. Legionovia grała naprawdę dobrą siatkówkę i tego dnia to nie zawodniczki z Legionowa przegrały, lecz wygrały zawodniczki z Sopotu. Wracamy więc z podniesionymi głowami mimo porażki. Kolejną rzeczą wartą zauważenia jest to, że na boisku pojawiła się Justyna Antosiewicz, która wraca powoli do nas po nadzwyczaj długiej (ponad 12 miesięcy!) kontuzji. Z coraz lepszej strony również pokazuje się Adrianna Wysocka, która przecież całkiem niedawno została przez trenera Wojciecha Lalka przestawiona na rozegranie. Nie rozmawiałem po meczu z trenerem. Miałem do niego zadzwonić, kilka razy już prawie wykręcałem numer i za każdym razem coś mi przeszkadzało. Doszedłem do wniosku, że to zaniechanie podświadome. Panie trenerze, pozwolę się Panu skupić na pracy i głowy zawracał nie będę. Przynajmniej, na razie…

Norbert Ciecierski