Legionovia dalej w grze! Niesamowity mecz!

Siatkarki SK bank Legionovii Legionowo uległy na własnym parkiecie BKS-owi Aluprof Bielsko-Biała 2:3. Najlepszą zawodniczką pojedynku wybrana została przyjmująca Heike Beier.

Niedzielny pojedynek rozpoczął się od wyrównanej walki z obu stron, a minimalnym prowadzeniem podczas pierwszej przerwy technicznej mogły pochwalić się gospodynie (8:7). Legionowianki prezentowały się bardzo odważnie, nie ustępując rywalkom w żadnych z elementów. W pewnym momencie, ich przewaga wzrosła aż do trzech “oczek”, a najskuteczniej prezentowała się Malwina Smarzek (14:11). Gdy wydawało się, że podopieczne Ettore Guidettiego spokojnie kontrolują przebieg premierowej odsłony, bielszczanki zaczęły odrabiać straty (21:21). Ostatecznie więcej zimnej krwi zachował BKS Aluprof Bielsko-Biała, wygrywając po asie serwisowym Sylwii Pelc (23:25).

Siatkarki SK bank Legionovii Legionowo dobrze dysponowane były również na początku drugiego seta, kiedy to wypracowały sobie dwupunktowe prowadzenie (8:6). Jednak z akcji na akcję, inicjatywę na boisku zaczęła przejmować drużyna prowadzona przez Leszka Rusa (13:13). Od tego momentu na boisku ponownie trwała zacięta wymiana ciosów, a żadna z ekip nie zamierzała ani na chwilę odpuszczać (20:20). Dobrze na skrzydle prezentowała się przyjmująca Heike Beier, która mocnym atakiem zakończyła rywalizację w drugiej partii (21:25).

Skuteczność legionowianek na początku setów, widoczna była również w kolejnej z odsłon. Gospodynie dobrze spisywały się w ataku, co poskutkowało aż czterema “oczkami” przewagi podczas pierwszej z regulaminowych przerw technicznych (8:4). Zawodniczki trenera Guidettiego po raz kolejny w tym spotkaniu łatwo roztrwoniły prowadzenie, a chwile słabości pewnie wykorzystał BKS Aluprof Bielsko-Biała (15:15). Ostatecznie, o końcowym rozstrzygnięciu zadecydowała niezwykle wyrównana walka na przewagi. W niej, więcej zimnej krwi zachował SK bank Legionovia Legionowo, zwyciężając 26:24.

Zespół z Legionowa kontynuował dobrą serię również w czwartym secie, prowadząc po uderzeniach Darii Paszek 8:4. Z kolei bielszczanki popełniały coraz więcej błędów, które nakręcały tylko grę ich przeciwniczek (11:5). Trener Leszek Rus próbował odmienić obraz gry swojej drużyny, wprowadzając zmiany. Na środku pojawiła się Sylwia Pelc, natomiast w ataku zaprezentowała się Natalia Bamber-Laskowska. Punktowa seria drużyny z Podbeskidzia pozwoliła jej zbliżyć się do rywalek, ale był to jedynie chwilowy zryw (16:11). W końcówce raz jedna, raz druga drużyna popisywała się aż pięcioma skutecznymi akcjami z rzędu (19:16). Tymczasem ostatni punkt w tej odsłonie, zdobyła Paszek (25:21).

Żadna z drużyn nie chciała pozwolić sobie na porażkę w niedzielnym pojedynku, dlatego zawodniczki przystąpiły do tie-breaka mocno skoncentrowane (3:3). Podczas zmiany stron, jedno “oczko” przewagi osiągnął BKS Aluprof Bielsko-Biała (7:8). Od tego momentu, inicjatywę na boisku przejęły właśnie podopieczne Leszka Rusa, które pewnie wykorzystywały akcje na siatce (9:12). Ostatecznie, piąty set zakończył się zwycięstwem gości 15:10.

Zapytany o grę drużyny i postawę poszczególnych zawodniczek wiceprezes klubu Marek Bąk powiedział:

Dziś zobaczyliśmy inną, PRAWDZIWĄ, Legionovię, bo po tej z wtorku nie było śladu. Wspaniały mecz walki i kto nie był w Arenie niech żałuje. Choć bez wątpienia gra nie ułożyła się gra Marcie Bechis, to dająca jej zmianę Natalia Gajewska zagrała świetny mecz i można tylko zastanowić się czy nie powinna dostawać więcej szans. Podobnie jak Iga Chojnacka na środku, która mam nadzieję odnalazła swoje siatkarskie powołanie i na swojej optymalnej i znanej sobie od lat pozycji już zostanie. Mało kto wie z jakimi problemami się borykamy, i które siatkarki grają tak naprawdę na swoje ryzyko, ale wyjścia nie mamy. Zresztą tłumaczyć się nie ma co, taki nasz los w tym roku. Dlatego mam do dziewczyn wielki szacunek i oddaję im honor za walkę, odwagę i siłę woli. Do Bielska pojedziemy walczyć i wygrać, bo stać tą drużynę na wiele. Brakuje naszym młodym siatkarkom chłodnej głowy i doświadczenia, ale czas pracuje na ich korzyść. Bez wątpienia również na korzyść SK bank Legionovii, której przyszłość rysuje się jasno, a postępy jakie czynią dziewczyny pomimo ogromnych kłopotów w tym sezonie, są potwierdzeniem słuszności obranej przez nas drogi.

SK bank Legionovia Legionowo – BKS Aluprof Bielsko-Biała 2:3 (23:25, 21:25, 26:24, 25:21, 10:15)

Legionovia: Bechis, Wójcik, Thibeault, Smarzek, Paszek, Chojnacka, Wysocka (libero) oraz Pietraszkiewicz (libero), Gajewska, Bociek.
BKS: Muhlsteinova, Beier, Trojan, Horka, Łyszkiewicz, Lis, Wojtowicz (libero) oraz Wilk, Bamber-Laskowska, Pelc, Piśla.

MVP: Heike Beier (BKS Aluprof Bielsko-Biała)

Stan rywalizacji (do dwóch zwycięstw): 1:0 dla BKS-u Aluprof Bielsko-Biała

źródło: sportowefakty.pl, aut.: Natalia Bugiel

>> przejdź do galerii zdjęć

2:3 z Aluprofem po emocjonującym meczu

BKS Bielsko-Biała po emocjonującym meczu 3:2 pokonał nas na początku rywalizacji o miejsca 5-8. Nie zabrakło widowiskowych akcji i gry na styku, finalnie jednak wyższy poziom koncentracji utrzymały bielszczanki.

Początek spotkania w Arenie Legionowo był bardzo zacięty. Co prawda to miejscowe nadawały ton wydarzeniom na parkiecie, ale bialanki nie dawały za wygraną i po kontrataku Heike Beier prowadziły 7:6. Siatkarki z Mazowsza błyskawicznie przełamały rywalki i po asie serwisowym Igi Chojnackiej schodziły na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:7. Po chwili na skrzydłach pokazały się Malwina Smarzek i Aleksandra Wójcik, dzięki czemu legionowianki wyszły na 11:8. Po drugiej stronie siatki przebudziła się Małgorzata Lis, zmniejszając straty do stanu 10:11. Wówczas odpowiedziała Smarzek, a po punktowej zagrywce Jaimie Thibeault gospodynie ponownie prowadziły trzema oczkami (14:11). Helena Horka i Lucie Muhlsteinova odrobiły dwa punkty, ale po atakach Smarzek zrobiło się 17:14. Chwila rozluźnienia w szeregach zespołu z Legionowa i gdy Horka pociągnęła zespół z Podbeskidzia przy Chrobrego zrobiło się 17:17. Wówczas ciężar gry wzięła na siebie złota medalistka mistrzostw Polski juniorek, Malwina Smarzek, po akcjach której zrobiło się 21:18. Nie był to jednak koniec emocji, bowiem po drugiej stronie siatki przebudziła się mało widoczna dotąd Koleta Łyszkiewicz wyprowadzając BKS na 21:20. W końcówce seta legionowiankom zaczęło szwankować przyjęcie i po asie serwisowym Sylwii Pelc ekipa Leszka Rusa prowadziła 1:0.

Uskrzydlone wygraną bialanki otworzyły drugiego seta od stanu 3:0, jednak kiedy w polu serwisowym pojawiła się Smarzek w Arenie Legionowo było 4:4. Od tego momentu gra się wyrównała i dopiero po błędach Łyszkiewicz miejscowe wyszły na 8:6, ale ekipa trenera Rusa nie dawały za wygraną i po bloku Łyszkiewicz było 10:10. Siatkarki z Podbeskidzia poszły za ciosem i wykorzystując błędy przeciwnika po kontrze Aleksandry Trojan odskoczyły na 12:10. Miejscowe zniwelowały straty (13:13), ale po asie serwisowym Łyszkiewicz było 16:14. Legionowianki nie poddawały się i po bloku Marty Bechis było 16:16. Bialanki jeszcze kilka razy odskakiwały na dwa oczka, jednak ekipa z Mazowsza za każdym razem wyrównywała. Dopiero przy stanie 22:21 podopieczne Leszka Rusa zdominowały wydarzenia na boisku, wygrywając po ataku Beier 25:21.

Błędy legionowianek na początku trzeciej partii pozwoliły ekipie BKS-u Aluprofu uzyskać dwupunktowe prowadzenie. Thibeault kolejnym asem serwisowym odrobiła straty, a po punktowym bloku Chojnackiej Legionovia schodziła na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:4. Horka i Lis zmniejszyły straty do jednego punktu (7:8), a po asie Chojnackiej było 10:7. Kiedy LTS odskoczył na 12:8 do głosu doszła Lis i Beier , które blokami doprowadziły do stanu 12:12. Po ataku środkowej BKS-u goście prowadzili 18:16, jednak Smarzek i Chojnacka najpierw doprowadziły do wyrównania, a następnie wyprowadziły Legionovię na 19:18. Oba zespoły do końca walczyły punkt za punkt. Lepsze okazały się miejscowe, które po bloku Thibeault ustaliły wynik seta na 26:24.

Po zmianie stron gospodynie poszły za ciosem. Blok Darii Paszek dał legionowiankom trzypunktowe prowadzenie (4:1), po autowym ataku Łyszkiewicz BKS Aluprof przegrywał 4:8. Po chwili przypomniała o sobie Smarzek i LTS odskoczył na 11:5. Kiedy zespół z Mazowsza wyszedł na 12:5 po drugiej stronie siatki przypomniała o sobie Beier. Niemka zdobyła cztery punkty z rzędu, a po asie serwisowym Natalii Bamber – Laskowskiej było tylko 12:10. Przestój legionowianek przełamała Paszek, a po jej punktowym bloku było 17:11. Bialanki starały się dogonić uciekające rywalki, ale przewaga była zbyt duża. Przy stanie 24:20 Wójcik dała LTS-owi pierwszą piłkę setową, a po ataku Paszek wiadomo było, że o losach spotkania przesądzi tie-break.

Piąta partia lepiej rozpoczęła się dla miejscowych, które po akcjach Kanadyjki, Thibeault miały dwupunktowe prowadzenie. Po autowym ataku Smarzek był już remis i choć Paszek wyprowadziła gospodynie na 7:5, ale przy zmianie stron BKS miał o punkt więcej od przeciwnika. Przy stanie 8:10 Ettore Guidetti poprosił o czas dla zespołu, jednak bialanki były na fali wznoszącej. Po akacjach Pelc było 12:9, a gdy na skrzydle zapunktowała Horka siatkarki z Podbeskidzia miały piłkę meczową. Wynik spotkania ustaliła czeska atakująca punktowym blokiem (15:10).

MVP meczu – Heike Beier.

SK bank Legionovia – BKS Aluprof Bielsko-Biała 2:3 (23:25, 21:25, 26:24, 25:21, 10:15)

Składy zespołów:
SK bank Legionovia: Smarzek (26), Paszek (14), Wójcik (12), Thibeault (13), Chojnacka (12), Bchis (1), Wysocka (libero) oraz Szymańska, Gajewska (1), Bociek (1) i Pietraszkiewicz (libero)
BKS Bielsko-Biała: Horka (23), Lis (9), Muhlsteinova (2), Trojan (7), Beier (16), Łyszkiewicz (8), Wojtowicz (libero) oraz Piśla (2), Bamber-Laskowska (5), Pelc (7) i Wilk (5)

źródło: siatka.org, aut.: Tomasz Tadrała

Z Aluprofem zagramy na maksa!

A dlaczego nie powalczyć z faworytem? Na pewno to dobre pytanie. I my znamy na nie odpowiedź, bo pewne jest, że walczyć będziemy na 100%. Bo kończący się sezon jest dla nas rokiem walki nieustającej!
Zdziesiątkowani przez urazy, w tym kilka poważnych eliminujących nam na wiele miesięcy praktycznie pół drużyny (!), cały rok graliśmy pod presją. Kibice często nie wiedzieli, że stojące “w kwadracie” młodzież i rekonwalescentki tak naprawdę nie zawsze mogły wejść na parkiet. A na nim pół zespołu grało tylko dzięki naszej cudotwórczyni, Kasi. Dziwny sezon… W ostatnim choćby meczu walczyliśmy o awans do ósemki, wywalczyliśmy go drżąc, czy coś się komuś nie stanie. Iga grała na środku, Natalia dała zmianę grającej z bólem Marcie, a do zmiany mogły wejść dwie… złote juniorki, po tygodniu grania. Każdy zresztą widział, że grające Malwina i Monika słaniały się na nogach. Ale to było. Teraz gramy z Bielskiem o 5-6 miejsce. Ponieważ to najlepszy rok historii naszego klubu wierzymy, ze wszystko jest możliwe. Bądźcie z nami, potrzebujemy Was!!! Bo skoro w Młodej lidze mamy srebro, juniorki są Mistrzem Polski, w finałach kadetki (w sobotę zapewniły sobie finał) i młodziczki, to i nasze orlenligowe dziewczyny powalczą o więcej…

Plan wykonany – Legionovia w ósemce!

I gramy dalej! Już w niedzielę, o 18.00 z Aluprofem Bielsko Biała w Arenie. Do awansu potrzeba nam było 2 setów więc wygraliśmy pierwsze dwa i… przeszliśmy obok dalszej części meczu. Nie mając praktycznie ławki (kontuzjowane Połeć, Szymańska, Alagierska, Chojnacka przesunięta na środek i grające z urazami Bechis i kilka jej koleżanek) graliśmy po dwóch wygranych partiach wolno i bez nerwu. Kilka naszych dziewczyn przespało ten mecz zupełnie. Pamiętajmy jednak, że ponad połowa naszej drużyny to siatkarki Młodej ligi i juniorki, które ostatnio grały co niemiara, a z kolei kilka pozostałych nie miało przez prawie tydzień jak trenować (zostało ich w klubie przez tydzień… 6). Ale najważniejsze, że zrealizowaliśmy cel, choć wygranej szkoda. Relację z samego meczu najtrafniej oddała chyba siatka.org, którą cytujemy.

Mecz w Legionowie poprzedziła ceremonia wręczenia srebrnych medali młodym zawodniczkom Legionovii, które zajęły drugie miejsce w rozgrywkach Młodej Ligi. Później jednak uwaga wszystkich w Arenie Legionowo zwrócona była już na parkiet. Trener Ettore Guidetti zadecydował, że od początku spotkania wystąpi dzisiejsza jubilatka, Iga Chojnacka, ale… na pozycji środkowej. Mecz rozpoczął się od serii punktów dla gospodyń, po zagrywce Darii Paszek o czas poprosił Mariusz
Wiktorowicz (5:1). Skuteczne były Aleksandra Wójcik i Malwina Smarzek i to ich ataki sprawiały najwięcej problemów przyjezdnym. Legionowianki jednak straciły koncentrację, popełniły kilka błędów z rzędu w polu serwisowym i rzeszowianki odzyskały kontakt punktowy z siatkarkami spod Warszawy (7:6). Przedrzeć przez blok Chojnackiej i Smarzek nie mogła się Kazała. Seria punktów przy zagrywce Marty Bechis pozwoliła legionowiankom uspokoić swoją grę (15:8). Nawet kilka niewykorzystanych kontr nie przeszkodziło zespołowi z Legionowa odnieść zdecydowanego zwycięstwa w premierowej odsłonie, (25:20).

Rzeszowianki nie mogły znaleźć luki w defensywie zespołu Legionovii i gospodynie po autowych atakach Kazały prowadziły już 3:0. Impas rzeszowianek przełamała Ewa Śliwińska, która odważnie atakowała po kierunku z drugiej linii. Rzadko Aleksandra Budzoń mogła skorzystać z usług środkowych, a skrzydłowe po wielu nieudanych akcjach czuły się na boisku w Legionowie bardzo niepewnie. Legionowianki zlekceważyły jednak zagrywki Magdaleny Hawryły i to dzięki niej kibice w Arenie Legionowo mogli przeżywać większe emocje (10:10). Dominika Nowakowska i Śliwińska podwójnym blokiem potrafiły także zatrzymać Paszek, a każdy kolejny błąd po stronie legionowianek pociągał kolejny (10:13). Nastroje w rzeszowskiej ekipie szybko ostudziła jednak Smarzek, z imponującą siłą umieszczając kolejne piłki w „pomarańczowym”. Blokiem ważne punkty zdobywały siatkarki z Podkarpacia, dzięki czemu to one prowadziły na drugiej przerwie technicznej 16:14. Szczęśliwą „rękę” miała w tym fragmencie spotkania Nowakowska, dwukrotnie po jej zdrapce piłka lądowała tuż za taśmą i rzeszowianki odskoczyły na pięć oczek. Podopieczne włoskiego trenera błyskawicznie odrobiły straty
wykorzystując największą bolączkę rywalek – przyjęcie. W końcówce obie drużyny grały punkt za punkt, ale w najważniejszym momencie as serwisowy Paszek przesądził o losach drugiej partii i tym samym awansu legionowianek do kolejnej rundy play-off.

Na boisku pozostała Bociek i Gajewska, nadal utrzymując wysoką skuteczność. Rzeszowianki chciały jednak pozostawić po sobie pozytywne wrażenie, kiwka Budzoń, a także jej ostra zagrywka zmusiła Guidettiego do przerwania gry (8:6). Zawodniczki spod Warszawy nieco spoczęły na laurach, a tempo gry wyraźnie zmalało, co wykorzystały rzeszowianki systematycznie powiększając prowadzenie (14:8). Bardzo proste błędy legionowianek można wytłumaczyć jedynie rozluźnieniem, a trener Guidetti mimo kolejnych rozmów ze swoimi siatkarkami nie był w stanie odpowiednio ich zmobilizować. Kolejne nieporozumienia przynosiły punkty rzeszowiankom, które prowadziły 22:11. W końcówce legionowianki zaczęły prezentować bardziej zorganizowaną siatkówkę, ale nie były w stanie zatrzymać rozpędzonych rzeszowianek (25:15).

W czwartej partii lepsze otwarcie zanotowały rzeszowianki, ale ich dyspozycja falowała, piłka po zbiciu Śliwińskiej wylądowała w siatce i mieliśmy remis (4:4). Siatkarki z Podkarpacia nie wykorzystywały własnych szans, a w ofensywie znacznie lepiej prezentowały się miejscowe. Po technicznym ataku Wójcik obie drużyny schodziły na pierwszą przerwę techniczną (8:6). Gdy wydawało się, że gospodynie odzyskały rezon ponownie zaczął funkcjonować blok rzeszowianek, który zatrzymywał wszystkie ataki gospodyń wykonywane „przed siebie”. Ozdobą spotkania były kiwki Natalii Gajewskiej – to one pozwalały legionowiankom nieco odciążyć skrzydłowe w trudnym momencie. Na niewiele się to jednak zdało, zarówno Mucha jak i Śliwińska przełamały swoje słabości i Developres na drugiej przerwie technicznej prowadził 16:12. Kapitalne zawody rozgrywała Chojnacka – to jej akcje z obiegnięcia pozwoliły legionowiankom uwierzyć, że możliwe jest jeszcze uniknięcie tie-breaka w tym meczu (14:16). Do remisu doprowadziła Wójcik, a as serwisowy młodej środkowej z Legionowa sprawił, że było 19:18. W końcówce bardzo długą i wyczerpującą wymianę pełną obron wygrały rzeszowianki, które swoją walecznością zapracowały na piątego seta (25:23).

W decydującej partii dały o sobie znać nerwy. W siatce piłkę umieściła Mucha, błąd popełniła także Gajewska i Bociek, a wynik oscylował w okolicach remisu (3:3). Rzeszowianki nie mając nic do stracenia bardzo ambitnie grały w obronie, o losach meczu miały więc zadecydować niuanse. Czytelniejsze akcje były udziałem legionowianek i dlatego to ich rywalki miały inicjatywę, a po zagrywce Hawryły prowadziły już 11:8. Zwycięstwo rzeszowianek przypieczętowała Mucha (15:12), ale to siatkarki z Legionowa pozostają w walce o 5. miejsce Orlen Ligi.

MVP Ewa Śliwińska

SK bank Legionovia – Developres Rzeszów 2:3 (25:20, 25:23, 15:25, 23:25, 12:15)

Składy drużyn:
Legionovia: Bechis (1), Paszek (14), Chojnacka (9), Smarzek (9), Wójcik (11), Thibeault (5), Wysocka (libero) oraz Bociek (7), Gajewska (2).
Developres: Budzoń (10), Śliwińska (20), Nowakowska (14), Kazała (9),Mucha (17), Hawryła (11), Borek (libero) oraz Filipowicz P., Filipowicz K.

źródło: siatka.org, aut.: Piotr Woźniak

>> przejdź do galerii zdjęć

Transmisje z Mistrzostw Polski Juniorek w radiu Es

PZPS i RadioEs zapraszają na finałowy turniej o Mistrzostwo Kraju Juniorek, który rozegrany zostanie w dniach od 15 do 19 kwietnia w Wieliczce. Specjalnie dla tych którzy nie będą mogli zobaczyć na żywo spotkań o tytuł mistrzowski w weekend 18-19.04. przeprowadzimy relacje z siatkarskich pojedynków o grę w najlepszej czwórce i z walki o medale. Transmisji będzie można słuchać korzystając ze strony radia lub linku radioes.pl/transmisje
W turnieju bierze udział 8 zespołów podzielonych na 2 grupy:

Grupa A
MKS Zryw-Volley Iława
Energa Gedania Gdańsk
PTPS Piła
LTS Legionovia Legionowo

Grupa B
Pałac Bydgoszcz
MKS Dąbrowa Górnicza
Budowlani Łódź
UKS Orzeł Malbork

Planowane transmisje przez RadioEs:
Start transmisji na 15 minut przed rozpoczęciem spotkań.

18.04.2015 godz. 16.00 mecz o 1 miejsce gr. A
18.04.2015 godz. 18.00 mecz o 1 miejsce gr. B

19.04.2015 godz. 10.00 mecz o 3 miejsce (mały finał)
19.04.2015 godz. 13.00 mecz o 1 miejsce (finał)

Nasza drużyna lepsza w pierwszym meczu play-off

Pokonaliśmy 3:1 beniaminka z Rzeszowa. Chociaż to podopieczne trenera Wiktorowicza lepiej rozpoczęły spotkanie, dalsza część meczu należała do przyjezdnych, które dzięki wygranej uczyniły pierwszy krok w kierunku 5. miejsca.

Mecz rozpoczął się od wyrównanej walki punkt za punkt. Z jednej strony skuteczna była Malwina Smarzek, z drugiej nie myliła się Ewa Śliwińska. As serwisowy Marty Bechis i skuteczne ataki Darii Paszek dały pierwsze trzypunktowe prowadzenie siatkarkom Legionovii (9:6). Rzeszowianki sukcesywnie odrabiały straty, a po dwóch skutecznych blokach doprowadziły do remisu (13:13). Po drugiej przerwie technicznej (16:14) gra była bardzo wyrównana. Skuteczny atak i sprytne przebicie piłki przez Paulinę Głaz dały gospodyniom trzy oczka przewagi (21:18). Dobra gra na siatce Śliwińskiej pozwoliła rzeszowiankom powiększyć prowadzenie (24:19), co wykorzystała Emilia Mucha, pewnie kończąc pierwszego seta (25:19).

Drugą partię lepiej rozpoczęły siatkarki z Mazowsza, które już na początku zyskały cztery punkty zapasu. Czas dla Mariusza Wiktorowicza nie przyniósł oczekiwanego skutku, bowiem rzeszowianki popełniały błędy w ataku i na zagrywce, podczas gdy po przeciwnej stronie nie myliła się Aleksandra Wójcik (7:3). Gospodynie zaczęły odrabiać straty, po ataku Głaz i kiwce Budzoń wynosiły już one tylko dwa oczka (8:10). Błąd w zagrywce i kolejny dobre zbicie Smarzek znów zwiększyły dystans (8:12). Po asie Śliwińskiej wydawało się, że rzeszowianki wreszcie doprowadzą do remisu (12:14), jednak kolejne błędy własne to uniemożliwiły. Legionowianki skutecznie atakowały i ze skrzydeł, i ze środka siatki, pewnie zmierzając po zwycięstwo. Nie pomogła również podwójna zmiana w obozie siatkarek z Podkarpacia, gdyż po drugiej stronie nie myliła się Wójcik (22:14). Skutecznym atakiem popisała się jeszcze Aleksandra Kazała, jednak przyjezdne nie dały się dogonić i po punktowym ataku Smarzek wygrały drugiego seta (25:18).

Trzecią partię znów otworzyła wyrównana walka, ze środka punktowała Magdalena Hawryła, a wśród gości skuteczna była Wójcik. Po raz kolejny nie pomyliła się także Śliwińska, która dała gospodyniom minimalne prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:7). Po powrocie na parkiet dobrze na siatce zagrała Mucha, najpierw w bloku, a potem w ataku (10:8). Dobre obicie bloku przez Paszek i błąd Budzoń znów dały remis (11:11). Od tego momentu siatkarki z Mazowsza zaczęły sukcesywnie budować przewagę. W ataku punktowały Smarzek i Wójcik, a po krótkiej w wykonaniu Jaimie Thibeault schodziły na drugą przerwę techniczną z dwoma oczkami zapasu. Nieporozumienie w szeregach zawodniczek Developresu i skuteczna akcja Karoliny Szymańskiej powiększyły przewagę przyjezdnych do czterech punktów (22:18), ale atak i zagrywka Głaz błyskawicznie ją zmniejszyły (22:21). Grę nerwów w końcówce lepiej wytrzymały legionowianki, którym dwa dobre ataki Wójcik dały zwycięstwo przy stanie 25:23.

Czwartą odsłonę asem serwisowym otworzyła Hawryła, jednak kolejne akcje to pasmo zepsutych zagrywek. Serię przerwała Paszek dobrym atakiem po bloku, z drugiej strony odpowiedziała Śliwińska. Po bloku na Szymańskiej widniał remis (5:5), jednak dobre akcje podopiecznych trenera Guidettiego dały im przewagę na pierwszej przerwie na kosmetykę parkietu (8:6). Po wygranej walce na siatce rzeszowianki szybko doprowadziły do remisu (9:9). Mimo że przyjezdne znów wyszły na prowadzenie (13:10), siatkarki Legionovii po raz kolejny wyrównały, a nawet osiągnęły przewagę (14:13). Błędy własne nie pozwoliły jednak odskoczyć rywalkom, które punktowały nie tylko atakiem, ale i zagrywką (19:16). Bardzo skuteczna była Wójcik, która pewnie prowadziła drużynę do zwycięstwa (23:20). Z drugiej strony odpowiadały Głaz i Śliwińska, co doprowadziło do emocjonującej końcówki (23:22). Atak po bloku Paszek dał legionowiankom piłkę meczową.

Developres Rzeszów – SK bank Legionovia 1:3 (25:20, 18:25, 23:25, 23:25)

Składy zespołów:
Developres: Nowakowska (5), Hawryła (13), Śliwińska (13), Budzoń (2), Głaz (19), Mucha (10), Borek (libero) oraz Kazała (1), K. Filipowicz, P. Filipowicz i Stronias
Legionovia: Smarzek (11), Paszek (18), Szymańska (3), Wójcik (18), Thibeault (14), Bechis (2), Wysocka (libero) oraz Gajewska i Bociek (3)

źródło: siatka.org, aut.: Edyta Dryja

>> przejdź do galerii

Gramy z Rzeszowem

Gramy z Rzeszowem. To już pewne i możemy potwierdzić, że marsz po jak najwyższe miejsce w tabeli sezonu 2014/2015 zagramy z Developresem SkyRes Rzeszów. A może być to miejsce nawet 5! Ale spokojnie, trzeba powalczyć najpierw o to, aby nie było dwa oczka niższe, gdyby coś poszło nie tak… Bilans mamy wybitnie remisowy. Tam polegliśmy 0:3, u nas wygraliśmy 3:0. Oba mecze były jednak różne, bo w Rzeszowie zdziesiątkowani przez kontuzje i choroby walczyliśmy do końca, u nas poszło już nieco łatwiej. Jednak mecze łatwe nie będą i szacunek do tego rywala mamy z pewnością. To waleczna, ambitna ekipa. Pierwszy mecz prawdopodobnie 11 kwietnia.